Na zdjęciu tata robi zdjęcie rodzinie podczas komunii córki
Koszt komunii w 2026 roku może wynosić nawet kilkanaście tysięcy złotych. unsplash.com

Pierwsza komunia to dla wielu rodzin ważna tradycja i wzruszające wydarzenie. Ale gdy zaczynamy liczyć koszty – od "talerzyka", przez strój dziecka, aż po składki i fotografa – entuzjazm zaczyna mieszać się z niedowierzaniem. Rodzice podają konkretne kwoty i nie kryją, że to wydatek liczony w kilkunastu tysiącach złotych.

REKLAMA

Pierwsza komunia to wciąż jedno z najważniejszych rodzinnych wydarzeń w polskich domach. Dla wielu rodziców, ale także dzieci, to moment symboliczny i wzruszający. Świadczy o tym chociażby fakt, że same przygotowania trwają kilka długich miesięcy. To na pewno podnosi wymiar tej chwili.

Jednak obok duchowego i organizacyjnego wymiaru tego dnia, coraz częściej pojawia się bardzo przyziemne pytanie – ile to wszystko będzie kosztować? Odpowiedź może nas bardziej zaskoczyć niż uspokoić.

Ile zapłacimy za komunię?

Bo nawet jeśli zdecydujemy się na skromniejszą wersję – bez restauracyjnej sali i innych ekskluzywnych dodatków – trudno mówić dziś o wydatku rzędu kilkuset złotych. Komunia to koszt liczony w kilku, a nawet kilkunastu tysiącach złotych.

Największym wydatkiem jest zazwyczaj przyjęcie. Ceny "za talerzyk" różnią się w zależności od miasta i standardu lokalu. Rodzice podają kwoty od 140 zł do nawet 330 zł za osobę. Cena zależy także od tego, co mamy w takim pakiecie – liczby dań, deseru, napojów czy kolacji na ciepło. Zwykle w cenę nie jest wliczony tort, a to też wydatek rzędu kilkuset złotych.

"Talerzyk to kwestia okolicy, niestety w niektórych okolicach, np. Nowego Sącza, to 'małpiego rozumu' dostają od takich rzeczy. My we Wrocławiu znaleźliśmy 160 zł za osobę (2 dania, deser, napoje). Tort zależy gdzie i jaki chcesz, bo ceny mogą być od 200 zł za 30 osób do ponad 500 zł, jak chce się jakiś bardziej artystyczny" – pisze Łucja.

Inna mama dodaje:

"Mnie w zeszłym roku przyjęcie kosztowało 5 tysięcy na 30 osób z ciastem. Cena 140 zł za osobę – obiad dwudaniowy, kilka rodzajów mięs, surówki, warzywa na ciepło, a dla dzieci frytki i nuggetsy. Były też zimne przekąski i kolacja".

W innych miastach ceny potrafią być znacznie wyższe. Jedna z mam wspomina wprost: "W zeszłym roku za talerzyk w restauracji płaciłam 330 zł". Inna podaje: "Talerzyk w mojej miejscowości to koszt 270 zł, co muszę pomnożyć przez 31 osób, bo tyle gości zapraszam". To oznacza ponad 8 tysięcy złotych tylko za sam obiad.

Ale to jeszcze nie koniec wydatków na poczęstunek. Zwykle w cenę "talerzyka" nie są wliczone: tort (200-900 zł), słodki stół (tu ceny zaczynają się od 800 zł), napoje. Oddzielnym wydatkiem są także dekoracje, zaproszenia, tablica powitalna, balony czy kwiaty. Niektórzy decydują się także na małe upominki pamiątkowe dla gości.

"Za słodki stół zapłaciłam 2000 zł, tort 850 zł, zaproszenia i balony wyniosły mnie około 200 zł" – wylicza Ania.

Coraz popularniejsze na przyjęciach komunijnych są też ścianki do zdjęć czy dmuchańce dla dzieci. "Wynajem 'dmuchańca' to koszt około 1200 zł. Zdecydowaliśmy się na wypożyczenie, bo będziemy gościć razem 10 dzieci. Jakoś trzeba będzie ich zająć" – dodaje inna mama.

"Chyba powariowaliście!"

Nic dziwnego, że część rodziców zaczyna się zastanawiać, czy to nie przesada. "Nas całość ma wynieść niby tylko 10 tysięcy zł, ale coraz bardziej nie mam ochoty na ten cyrk i zastanawiam się nad zrobieniem obiadu tylko dla najbliższych" – przyznaje Emilia.

Wiele mam ją popiera, uważając, że takie "zastaw się, a postaw się" to zwykła głupota. Ale czy da się zorganizować takie przyjęcie taniej?

Obiad dla najbliższych

Alternatywą jest przyjęcie w domu. Tu koszty potrafią być znacznie niższe, choć wciąż zauważalne. "15 osób na obiad domowy to jest koszt około 1000 zł, do tego tort 350 zł" – pisze Ewa, która zorganizowała komunię córki na tarasie u brata. W takim wariancie można zamknąć się w kilku tysiącach, ale wymaga to większego zaangażowania i pracy własnej – obsługi tego całego wydarzenia.

Przyjęcie to największy koszt, ale nie jedyny

Kolejna pozycja na liście komunijnych wydatków to strój dziecka. W wielu parafiach zamawia się wspólnie alby, by dzieci wyglądały jednolicie. To wydatek najczęściej od 180 do 300 zł – tak podają rodzice. Jeśli w rodzinie jest starsze rodzeństwo, strój bywa przekazywany dalej i to realna oszczędność. Jedna mama, aby zaoszczędzić na wydatkach, polecała nawet zamówienie sukienki z Chin.

"Ja zamówiłam sukienkę z Temu, bardzo ładnie się prezentowała".

Ale sama sukienka czy alba to nie wszystko. Trzeba dokupić buty (100-220 zł), koszulę, spodnie lub garnitur dla chłopca (300-500 zł), a w przypadku dziewczynek także wianek, rękawiczki, rajstopy, bolerko czy torebkę. "Sama sukienka wyniosła mnie 280 zł, a dodatki około 400 zł" – wylicza Katarzyna. Niektóre dziewczynki umawiają się również do fryzjera, co oznacza kolejne 150-300 zł.

Do tego dochodzą składki w parafii. W zależności od parafii są koszty od 180 zł do nawet 400 zł (!) "Składka w kościele 350 zł", "Składka wyniosła nas 290 zł, do tego dewocjonalia książeczka i różaniec to koszt około 80 zł".

"Składka na prezent dla księdza i ustrojenie kościoła kwiatami to 200 zł"

Często w kwocie "składki kościelnej" mieszczą się już książeczki, różańce czy obrazki, ale świecę, jeśli nie mamy z chrztu (40-50 zł) i medalik (30-100 zł) trzeba doliczyć osobno.

Sesja zdjęciowa to kolejny koszt. "Pamiątka przecież musi być"

Nie można zapomnieć o fotografie. Zdjęcia w kościele to zwykle koszt około kilkuset złotych do podziału na liczbę dzieci. Często fotografowie dają możliwość zakupu pojedynczych zdjęć. Jeśli natomiast rodzina zdecyduje się na dodatkową sesję plenerową, koszt rośnie. "Fotograf wyniósł nas razem 300 zł" – to średnia kwota na zdjęcia z kościoła i sesję indywidualną.

Rodzice też muszą jakoś wyglądać

Na końcu pozostają stroje rodziców i rodzeństwa. "Ubiór syna wyniósł nas około 500 zł, ale mam jeszcze dwie córki, więc musiały być sukieneczki, buty, fryzury.” – pisze jedna z mam. Rodzice też muszą "jakoś wyglądać". Nawet jeśli nie kupujemy wszystkiego od nowa, często pojawia się potrzeba choć częściowego odświeżenia garderoby np. zakup torebki.

Ile za całość?

Rozpiętość jest ogromna, bo wszystko zależy od tego, na jaką wersję się zdecydujemy. Jedni mówią o 5-6 tysiącach złotych, przy bardziej oszczędnym wariancie. "Łącznie liczę, że zamknę się w 5 tysiącach" – pisze Kasia. Inni podają 10 tysięcy zł jako mało realistyczne. Częściej jednak powtarzają się kwoty kilkunastu tysięcy.

"W zeszłym roku nas całość wyniosła nas około 14 tysięcy."

Pierwsza komunia wciąż pozostaje ważnym wydarzeniem religijnym i rodzinnym, ale coraz częściej to budżet staje się głównym tematem rozmów przy tej okazji.

Czy tak to powinno wyglądać? Jeśli decydujemy się na to, że dziecko brało udział w tej duchowej uroczystości, czy te proporcje nie powinny być nieco inne?