Na zdjęciu kobieta maluje paznokcie.
Manicure hybrydowy nie jest już tak popularny jak jeszcze kilka lat temu. pexels.com

Manicure hybrydowy jeszcze niedawno był oczywistym wyborem wielu kobiet. Dziś coraz więcej kobiet rezygnuje z regularnych wizyt w salonie. Powodem są nie tylko rosnące ceny, ale też zmiana trendów. Ciężkie, bogato zdobione paznokcie nie są już tak pożądane jak kiedyś.

REKLAMA

Jeszcze kilka lat temu hybryda była absolutnym standardem. Dziś coraz więcej kobiet decyduje na wybranie alternatywnego manicure. Powodem jest dosyć wysoka cena, ale nie tylko. No bo czy 170 zł co kilka tygodni to naprawdę konieczny wydatek?

Ostatnio w mediach społecznościowych pojawił się post stylistki paznokci, która zapytała wprost, dlaczego ma coraz mniej zapisów na hybrydę? Zaciekawiło mnie, bo nie zdawałam sobie sprawy, że to takie ogólne zjawisko. W tym przypadku, w komentarzach dominował głównie jeden wątek – cena. "Za dużo sobie liczycie" albo "Ja mam odrost już po 1,5 tygodnia, to dla mnie zbyt duży wydatek".

Ile to naprawdę kosztuje?

Średnia cena manicure hybrydowego w większych miastach to dziś 150-180 zł. Jeśli odświeżamy paznokcie co trzy tygodnie, to w skali roku daje około 17 wizyt, czyli 2890 zł. A jeśli ktoś ma szybki odrost i robi paznokcie co dwa tygodnie? Wtedy mówimy już o kwocie większej niż 4 tys. zł rocznie.

Do tego dochodzi czas, jaki trzeba na "taką przyjemność" przeznaczyć 1,5-2 godziny w salonie do tego dojazd, dopasowanie terminu... Dla wielu aktywnych kobiet staje się to coraz bardziej problematyczne.

Zmiana trendów

Ale nie chodzi wyłącznie o pieniądze. Kolorowe, bogato zdobione paznokcie coraz częściej ustępują miejsca krótszym, naturalnym kształtom i stonowanym barwom. Modne teraz są delikatne migdałki w odcieniach beżu, mlecznej bieli czy subtelnego różu. Popularność zyskuje efekt "your nails but better", czyli zadbane, ale bardzo zbliżone do naturalnego wyglądu paznokcie.

Przy takiej estetyce klasyczny lakier lub delikatna odżywka często w zupełności wystarczają.

Zdrowie płytki ma znaczenie

W komentarzach często pojawia się też wątek kondycji paznokci. Część kobiet przyznaje, że po latach noszenia hybrydy ich płytka stała się cieńsza i bardziej łamliwa. Decydują się więc na "reset", bez ciężkiej hybrydy, lampy UV, za to z odżywkami wzmacniającymi lub lakierami pielęgnacyjnymi.

Popularne stają się również produkty przejściowe np. tzw. lakiery żelowe bez konieczności utwardzania w lampie czy klasyczne lakiery z szybkoschnącym topem. Ich ogromną zaletą jest cena – to koszt około kilkadziesiąt złotych, co kilka miesięcy zamiast kilkuset.

Domowe alternatywy

Pandemia nauczyła wiele kobiet samodzielnej stylizacji paznokci i wiele pań nie wróciło już do salonów. Dziś dobre lakiery drogeryjne potrafią utrzymać się kilka dni bez odprysków, a ich efekt na paznokciach jest naprawdę zadowalający.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że krótkie, naturalne paznokcie są po prostu praktyczniejsze, szczególnie dla mam małych dzieci.

Czy to koniec ery hybryd?

Hybryda prawdopodobnie nie zniknie z salonów. Nadal jest wygodna i trwała. Ale widać wyraźnie, że przestała być już tak "masowo" wybierana, jak kiedyś.

Może to i dobrze – i dla kondycji naszych paznokci, i naszego portfela, ale też dla estetyki – powrotu do naturalności, która czasem wymaga tylko delikatnego dopieszczenia.