
"Moje dzieci bardzo starają się o ich uwagę, a oni ich odtrącają" – napisała jedna z mam na forum. W jej rodzinie dziadkowie wyraźnie faworyzują wnuki drugiego syna, brata męża. Porównania, brak zainteresowania i nierówne traktowanie ranią nie tylko ją, ale przede wszystkim dzieci.
Przeczytałam ostatnio na forum dla rodziców bardzo przejmujący post. Mama żaliła się w nim na to, jak dziadkowie od strony męża traktują jej dzieci. Uważa, że wnuki brata męża są wyraźnie faworyzowane i przytaczała na to wiele przykładów.
Kobieta pisze, że jest jej bardzo przykro, bo widzi, jak jej dzieci zabiegają o uwagę dziadków. – Na każdym rodzinnym spotkaniu chwalą tamte wnuki, że są "takie uzdolnione" – tańczą, pływają, biorą udział w tylu konkursach. A ja mam wrażenie, że nie wiedzą nawet, do której klasy chodzą moje dzieci – napisała.
Porównania na porządku dziennym
Gdy dzieci rysują razem, moje co chwilę słyszą teksty typu: "A czemu się nie starasz? Zobacz, jak Julka tak ładnie narysowała". Wiem, że tego typu komentarze zostają w dziecku na długo. – Szczerze mówiąc, już nawet nie chce mi się tam jeździć, gdy wiem, że będą szwagrowie z dziećmi – przyznała.
Wybiórcza pomoc
Autorka posta zwraca uwagę jeszcze na coś więcej. Gdy ona prosi o pomoc przy dzieciach, dziadków "zawsze coś boli" albo mają akurat wizytę u lekarza. Kiedy jednak szwagierka zadzwoni – nawet w ostatniej chwili – rzucają wszystko i jadą.
Nie pojawili się nawet na Dniu Babci i Dziadka w przedszkolu jej dzieci, mimo że mają zdecydowanie bliżej niż do tamtych wnuków.
Zobacz także
– Nie wiem już, co mam robić. Szkoda mi moich dzieci. Widzę, że bardzo lgną do dziadków i starają się o ich uwagę, a oni zachowują się w ten sposób. Nie wiem, skąd to się bierze.
Fakt, ja też nigdy nie byłam ich ulubienicą, w przeciwieństwie do szwagierki. Jeszcze przed ślubem doszło między nami do kilku sprzeczek, ale czy to jest powód, żeby mścić się na dzieciach? Czemu one są winne? – pyta.
Przyznam, że sama znam wiele takich podobnych historii. Pokazują one jak bardzo relacje rodzinne potrafią być skomplikowane. Pytanie tylko, czy dzieci powinny brać w tym udział?
Dla wielu maluchów relacje z dziadkami są bardzo ważne. To, jak są przez nich traktowani zostanie z nimi na zawsze. Myślę sobie, że gdyby dziadkowie byli tak "oschli" względem wszystkim dzieci w rodzinie, nie byłoby to aż tak traumatycznym przeżyciem.
Kiedy jednak dzieci widzą, że są "gorsze" od swoich kuzynów, uruchamia się mechanizm, który będzie zaburzał ich samoocenę na długie lata. Zachowanie dziadków będzie ich w tym utwierdzać, a oni będą wiecznie zabiegać o ich uwagę.
