
W Polsce wciąż funkcjonuje utarte przekonanie, że kobiety szybciej tracą młodość i atrakcyjność. Mężczyźni w tym samym wieku zyskują doświadczenie i podziw, podczas gdy kobiety czują presję wyglądu i ocenę społeczną. To krzywdzące stereotypy, które wpływają na codzienne życie, poczucie wartości i pewność siebie wielu kobiet.
Starzenie się i "podwójne standardy"
W naszym społeczeństwie utarło się przekonanie, że kobieta wraz z wiekiem "traci wartość", a mężczyzna ją "zyskuje". To nawet nie jest teoria, tylko to, co obserwuję na codzień.
Kobiety w średnim wieku słyszą, że są "już nie te same", że "się postarzały", że zmarszczki i siwe włosy odbierają im atrakcyjność. Mężczyźni w tym czasie zyskują miano "dojrzałych" i "seksownych". Komplementuje się ich srebrne włosy, żartuje, że zmarszczki dodają dojrzałości i powagi. Ten nierówny podział jest tak głęboko zakorzeniony w kulturze, że wielu z nas przyjmuje go bezrefleksyjnie.
Presja kobiecego wyglądu
Każde spojrzenie w lustro może być dla kobiety testem: czy nadal pasuję do społecznego kanonu piękna? Czy mój wygląd jest jeszcze akceptowalny, choć moje życie i doświadczenie rosną? Te pytania nie dotyczą mężczyzn w takim samym stopniu, jak nas.
Społeczeństwo wręcz nagradza ich za wiek i doświadczenie życiowe, a kobiety obarczone są krytyką. Nie da się ukryć, że takie podejście odbiera kobietom poczucie wartości i pewności siebie.
Dlaczego tak jest?
Utarte stereotypy mają swoje źródło w historii i kulturze, ale wciąż funkcjonują w mediach, reklamach i rozmowach towarzyskich. Kobieta jest oceniana przez pryzmat młodości, jędrności i urody, mężczyzna – przez sukcesy, pozycję i doświadczenie.
W Polsce to szczególnie widoczne – kobieta "przekraczająca" pewien wiek staje się "niewidzialna", podczas gdy mężczyzna "przekraczający" ten sam wiek wzbudza podziw. Spójrzmy zresztą na związki i ocenę płci przez ich pryzmat.
Mężczyzna nawet z ponad dekadę młodszą partnerką uważany jest za zdobywcę, który ma jej coś do zaoferowania. Kobieta z młodszym partnerem narażona jest albo na krytykę (czego jej się na starość zachciewa?) albo na politowanie i przypominanie, że jej partner kiedyś zostawi ją dla młodszej. Czy mężczyzna kiedykolwiek słyszał coś podobnego? Te nierówności kształtują nie tylko odbiór społeczny, ale też samopoczucie i poczucie własnej wartości.
Znajmy swoją wartość
Co mogę poradzić kobietom? Znajcie swoją wartość i czerpcie radość z tego, co robicie i kim jesteście. Dzisiejsze 40–50 latki wyglądają fenomenalnie, są pełne życia i są o wiele bardziej pewne siebie, ale kultura wciąż przekonuje nas, że facet z brzuszkiem i siwizną jest sexy, a my, będąc w dojrzałym wieku, nie możemy czuć się atrakcyjne. Przestańmy porównywać się do nierealnych standardów i celebrujmy swoją wyjątkowość każdego dnia.
Starzenie się to nie kara, tylko dowód na to, że przeżyłyśmy, doświadczyłyśmy i wciąż możemy odkrywać świat na własnych zasadach. Pamiętajmy, że wartość kobiety nie maleje z wiekiem, ona rośnie razem z nią.
