Na zdjęciu widzimy jedną z plaż w Australii.
Kiedy Austin z rodziną wypływali, morze było spokojne. storyblock.com

13-letni Austin zrobił coś, czego nie potrafiłoby wielu dorosłych. Gdy jego rodzina utknęła na środku morza u wybrzeży Australii, chłopiec przez cztery godziny płynął w stronę lądu, by wezwać pomoc. Dzięki jego decyzji i determinacji, wszyscy zostali uratowani. Ta historia poruszyła ludzi na całym świecie, w tym mnie.

REKLAMA

Odkąd usłyszałam tę historię, nie mogę przestać o niej myśleć – zarówno jako mama nastolatków, ale też jako racjonalnie myślący człowiek. To, czego dokonał ten chłopiec, przechodzi ludzkie pojęcie.

Chłopiec-bohater

13-letni Austin Appelbee z Australii Zachodniej został okrzyknięty bohaterem po tym, jak przez cztery godziny przepłynął wzburzone morze, aby uzyskać pomoc dla swojej rodziny. Do zdarzenia doszło pod koniec stycznia u wybrzeży Quindalup w Zatoce Geographe, gdy silny wiatr porwał kajak i deski paddleboard, na których pływała jego mama oraz dwoje młodszego rodzeństwa.

Zamiast panikować, nastolatek pokonał około 4 km w trudnych warunkach, często w bardzo silnych falach, by dotrzeć do brzegu. Po dotarciu na ląd przebiegł kolejne 2 km, aby znaleźć telefon i wezwać służby ratunkowe. To właśnie dzięki jego zgłoszeniu służby rozpoczęły szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczą, w której wykorzystano m.in. śmigłowiec ratowniczy i policję wodną.

Matka Austina, Joanne Appelbee, nazwała decyzję o wysłaniu syna na pomoc jedną z najtrudniejszych w życiu. I wcale jej się nie dziwię. Wiem, że ludzie w tego typu sytuacjach działają inaczej – w emocjach, strachu i panice, tu jednak nie zawiódł instynkt. Jej słowa o tym, że wiedziała, iż Austin jest najsilniejszy i może to zrobić, okazały się prorocze.

Kobieta oraz jej dwójka młodszych dzieci zostali odnalezieni i przetransportowani bezpiecznie na ląd. Byli wyczerpani i zziębnięci.

Służby ratunkowe określiły wyczyn chłopca jako "nadludzki", podkreślając jego odwagę, spokój i determinację w dramatycznej sytuacji.

Po tym wydarzeniu Austin trafił do szpitala z powodu wyczerpania, ale wkrótce został wypisany i wrócił do domu. Jego historia stała się symbolem niezwykłej odwagi i odpowiedzialności młodego człowieka. Podziwiam jego wyczyn, ale też nie mogę przestać myśleć o tym, co musiała czuć jego matka w tym czasie. Nikomu nie życzę, aby musiał stanąć przed takim wyborem.

Czytaj także: