
Gdy Małgorzata Tomaszewska poznała Roberta, swojego obecnego partnera, była już po bolesnym rozstaniu i rozwodzie. Miała też niespełna trzyletniego syna, Enzo. Zanim zdecydowała się wejść w nowy związek, musiała się przekonać, czy chłopiec zaakceptuje jej wybranka. "Podobno nie powinno się patrzeć na reakcje dzieci. Ale ja patrzyłam" - mówi nam w podcaście "Bliżej".
Małgorzata Tomaszewska rzadko mówi publicznie o swoim partnerze, Robercie. Choć mają córkę Laurę, która przyszła na świat w lutym 2024 roku, praktycznie nie pokazują się razem. Dopiero ostatnio prezenterka zaczęła nieco chętniej publikować zdjęcia z Robertem na Instagramie. A nam, w podcaście "Bliżej", zdecydowała się o nim opowiedzieć. Jeszcze nigdy nie zdradziła aż tyle na temat ukochanego.
– Poznaliśmy się, jak mój syn Enzo miał niecałe trzy lata. Dziś mówi do Roberta "tato” i jesteśmy taką pełną rodziną, myślę, że tak można powiedzieć – mówi Tomaszewska. – Pamiętam, że jak poznałam Roberta, to dla mnie najważniejsze było, czy mój syn go zaakceptuje i czy to zagra. Nie wiem, czy to było rozsądne czy nie, bo podobno nie powinno się patrzeć na reakcje dzieci w takich sytuacjach. Ja patrzyłam. I po czasie Enzo powiedział takie wzruszające słowa: Mamo, wiesz co? Ze wszystkich tatów na świecie myśmy wybrali właśnie tatę Roberta.
Opowiadając nam o tym, jak między jej nowym partnerem a synem z poprzedniego małżeństwa budowała się więź, Małgorzata Tomaszewska nie kryła wzruszenia. Wyznała też, że po raz drugi na macierzyństwo decydowała się, wiedząc, że znalazła tego "jedynego", czując się szczęśliwa i bezpieczna u jego boku. Teraz, we czworo, tworzą taką rodzinę, o jakiej Małgorzata zawsze marzyła.
– Robert jest fantastycznym tatą (...). Uczy mnie takich pozytywnych, spokojnych spojrzeń na świat. Wiadomo, ja w tym pędzie medialnym, tu się dzieje, tam się dzieje, krew, pot i łzy, a on jest taki… hamujący mnie bardzo często. I to mi się podoba, i myślę, że dlatego te nasze światy tak dobrze współgrają. (...) Jego rodzina też jest taka bardzo "rodzinna". Ja nie miałam takiej rodziny. U nas jest rodzina sportowców, twarde charaktery, święta to tylko data w kalendarzu. (...) Dzięki temu wiem, że Laura ma dziadków, którzy są takimi dziadkami z prawdziwego zdarzenia – takimi z opowieści, którzy przytulą, którzy są. Moi rodzice wiele nauczą, szczególnie jeśli chodzi o sport, ale niekoniecznie przekażą taką rodzinną atmosferę.
Prowadząca "Dzień Dobry TVN" zdradziła nam również, że Robert perfekcyjnie koi jej emocje, gdy te biorą górę.
Małgorzata Tomaszewska
w podcaście "Bliżej"
Całej rozmowy z Małgorzatą Tomaszewską w podcaście "Bliżej" wysłuchasz tutaj:
