Małgorzata Tomaszewska: Macierzyństwo to ciężka praca bez prawa do urlopu [PODCAST]

Małgorzata Tomaszewska to gwiazda nowego odcinka podcastu "Bliżej". Prezenterka opowiedziała nam o tym, jak zmagała się z perfekcjonizmem, z powodu którego przez 9 miesięcy nie zostawiła swojego dziecka nawet na moment. Wyznała też, że nie potrafiła prosić o pomoc oraz jak wiele ją kosztowało, by się tego nauczyć. Tomaszewska zdradziła też, że cierpiała na depresję poporodową.

Małgorzata Tomaszewska nie miała łatwego startu w macierzyństwo. Wbiła sobie do głowy, że skoro jest na urlopie i nie pracuje, to jej obowiązkiem jest zajmowanie się dzieckiem non stop, bez prawa do odpoczynku czy pomocy. Opowiedziała nam o tym w podcaście "Bliżej", którego już można wysłuchać na Youtube, Spotify czy Apple podcast.

Przez 9 miesięcy nie zostawiłam swojego dziecka na minutę – wyznała nam Tomaszewska. – To znaczy on był w toalecie ze mną, on był wszędzie. Ja uważałam, że nie mogę go nikomu zostawić, że nikt tego nie zrobi tak dobrze jak ja - wyznała Tomaszewska. -  I jeszcze miałam taką świadomość, że no dobrze, skoro teraz jestem na urlopie i nie pracuję, to moją pracą jest wychowywanie dziecka, więc moim obowiązkiem jest siedzieć z nim 24 godziny na dobę, bo inaczej jestem bezużyteczna. Bo przecież z jakiegoś powodu zawodowo w tej chwili nie jestem aktywna, czyli muszę być tutaj. To było złudne, to było złe - dodała.

Prezenterka zdradziła nam też, że podejrzewa, że zmagała się w tamtym czasie z depresją. Wskazywały na to objawy, jakie jej towarzyszyły, a o których nam opowiedziała.

Ja się otarłam o depresję poporodową - powiedziała To znaczy, mówię otarłam się, bo ona nie była stwierdzona, ale myślę, że w niej byłam. Nie miałam ochoty umyć włosów, nie miałam ochoty wstać z łóżka, nie miałam ochoty się ubrać. Ja tylko siedziałam z dzieckiem, ale to nie był czas jakościowy - to była ilość. Cały czas byłam z dzieckiem.

Małgorzata Tomaszewska

w podcaście "Bliżej

Na szczęście drugie podejście do macierzyństwa, gdy Tomaszewska urodziła córkę Laurę, było zupełnie innym doświadczeniem. Nasza rozmówczyni sama twierdzi, że całkowicie zmieniła podejście. Dała sobie więcej luzu i przestrzeni na błędy. Nauczyła się nie tylko prosić o pomoc, ale też sobie wybaczać. No i miała wsparcie mężczyzny, który okazał się tym jedynym - Roberta, z którym związała się wkrótce po trudnym rozstaniu ze swoim mężem i ojcem syna.

Razem z Robertem i dwojgiem dzieci Małgorzata Tomaszewska stworzyła szczęśliwą, pełną i kochającą się rodzinę. Choć droga do tego miejsca nie była łatwa i wymagała od niej przepracowania wielu kwestii, udało się.

– Robert jest fantastycznym tatą, jest bardzo rodzinny – chwali narzeczonego Tomaszewska. – Myślę, że dobrze się uzupełniamy. Jak jemu puszczają nerwy, to wchodzę ja. Jak mnie puszczają nerwy, to wchodzi on. Więc to jest bardzo fajne i podoba mi się ten nasz zespół. Chociaż pewnie nie jest idealny. Ale w tej naszej nieperfekcji jest coś, co bardzo lubię i chyba nauczyłam się (dzięki Robertowi - przyp red.) najważniejszej rzeczy, czyli wybaczać sobie.

Całego odcinka podcastu "Bliżej" z Małgorzatą Tomaszewską wysłuchasz już na Youtube, Spotify i Apple Podcast.