smutne dziecko
Prośba o pomoc nie zawsze dotyczy fizycznego zadania. Czasami dziecko potrzebuje wsparcia emocjonalnego. fot. Storyblocks.com

Gdy twoje dziecko podchodzi do ciebie z prośbą o pomoc, wszystko, co powiesz, nabiera ogromnego znaczenia. Jedno zdanie może w nim zaszczepić wątpliwości, strach lub poczucie winy.

REKLAMA

"Nie przesadzaj, to nic takiego"

Wyobraź sobie taką sytuację: dziecko spada z roweru, drży ze strachu i przychodzi do ciebie z płaczem. Zamiast je przytulić i wysłuchać, ty mówisz mu: "Nie przesadzaj, to nic takiego". Dziecko nie słyszy w tym pocieszenia, tylko odrzucenie. Jego emocje zostają zbagatelizowane. W efekcie zaczyna myśleć, że lepiej nie okazywać uczuć, bo nikt ich nie potraktuje poważnie.

Maluch może wycofać się z proszenia o wsparcie w przyszłości, a każde kolejne "pomocne" słowo rodzica będzie wzbudzać w nim niepewność.

"Sam sobie poradzisz" i inne pułapki słowne

Prośba o pomoc nie zawsze dotyczy fizycznego zadania. Czasami dziecko potrzebuje wsparcia emocjonalnego: przy wypracowaniu, trudnej rozmowie czy problemie z rówieśnikiem. Powiedzenie "sam sobie z tym poradzisz" albo "nie męcz mnie tym w tym momencie", może zniszczyć poczucie bezpieczeństwa i sprawić, że dziecko zacznie wątpić w siebie.

Nawet jeśli wypowiadasz te słowa pół-żartem – dla dziecka to poważny komunikat: "Twoje potrzeby nie są ważne".

Dlaczego warto mówić do dziecka inaczej?

Zamiast bagatelizować, warto zatrzymać się na chwilę i przyjąć postawę wspierającą. Proste zdania typu: "Widzę, że tego potrzebujesz, spróbujmy razem" albo "Pomogę ci, pokaż mi, jak mogę to zrobić najlepiej" mogą zdziałać cuda. Dziecko uczy się wtedy, że proszenie o pomoc jest naturalne i nie niesie ze sobą poczucia winy ani wstydu. To fundament budowania pewności siebie, zaufania do dorosłych i poczucia własnej wartości.

Najtrudniejsze jest to, że nie widzimy od razu skutków naszych słów. Dziecko może nie reagować dramatycznie w chwili, kiedy bagatelizujemy jego prośbę, ale w środku zaczyna gromadzić wątpliwości i lęki. Lepiej więc na chwilę się zatrzymać, wysłuchać i odpowiedzieć wspierająco. To jeden z najprostszych, a jednocześnie najpotężniejszych sposobów, by nie zostawić w jego głowie "śladu" w postaci poczucia, że nie jest ważne.

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl
Czytaj także: