dzieci grają w gry na konsoli
Święta, Trzech Króli, ferie... A gdzie szkoła? MEN mówi wprost o problemie. fot. Storyblocks.com

Ponad 20 dni wolnych w krótkim czasie – tyle dostali uczniowie na przełomie grudnia, stycznia i lutego, nie licząc weekendów. Nic dziwnego, że znów wróciło pytanie, czy szkolny kalendarz nie jest zbyt hojny, a rodzice nie zostają z problemem opieki nad dziećmi. Do sprawy odniosła się wiceministra edukacji, Paulina Piechna-Więckiewicz.

REKLAMA

Dni wolne od szkoły. Skąd ta kumulacja?

Tegoroczny kalendarz szkolny wyjątkowo sprzyja uczniom. Świąteczna przerwa rozpoczęła się już 22 grudnia, potem doszły dni ustawowo wolne: 1 stycznia i Trzech Króli, czyli 6 stycznia. W efekcie wiele dzieci wróciło do szkoły dopiero 7 stycznia, a w niektórych placówkach nawet dzień później.

Na tym jednak nie koniec. Kilkanaście dni po powrocie do nauki rozpoczęły się ferie zimowe dla pięciu województw: pomorskiego, mazowieckiego, podlaskiego, warmińsko-mazurskiego i świętokrzyskiego. Gdy zsumujemy same dni robocze wolne od szkoły, wychodzi ich ponad 20 – a do tego dochodzą jeszcze weekendy.

MEN przyznaje: to nie była norma

Do narastających pytań odniosła się w radiowej Jedynce wiceministra edukacji narodowej Paulina Piechna-Więckiewicz. Zaznaczyła, że zaistniała sytuacja wynika z wyjątkowego ułożenia kalendarza.

W tym roku była taka kumulacja. Myślę, że warto zastanowić się nad tym, jak ten czas powinien być dzielony, to bardziej jest chyba ta kwestia – mówiła na antenie.

Wiceszefowa MEN podkreśliła też, że w różnych krajach obowiązują różne rozwiązania dotyczące liczby dni wolnych dla uczniów. Jej zdaniem taki wymiar dni wolnych od szkoły nie jest jedynym problemem. Ważne jest to, jak ten czas jest rozłożony w ciągu roku.

Rodzice kontra szkolny kalendarz

W rozmowie pojawił się również wątek rodziców, którzy często muszą godzić pracę zawodową z opieką nad dziećmi w czasie długich przerw od szkoły. Paulina Piechna-Więckiewicz zwróciła uwagę na rolę samorządów w tym okresie.

– Ważne, żeby samorządy wspierały też rodziców w ramach akcji: zima czy lato w mieście, żeby były możliwości sprawowania opieki, ale też pracy, na co zwracają uwagę rodzice, tak żeby wiedzieć, że dzieci są zaopiekowanie, zadbane i robią ciekawe rzeczy – zaznaczyła.

Czy szykują się zmiany?

Choć wiceministra nie zapowiedziała konkretnych decyzji, dała jasno do zrozumienia, że temat jest analizowany. Podkreśliła, że bierze pod uwagę różne głosy i doświadczenia rodziców.

– Też wsłuchuję się w te głosy i cały czas myślę nad tym, jakie byłoby najlepsze rozwiązanie dotyczące podziału dni wolnych – dodała.

Na razie nie wiadomo, czy oznacza to realne zmiany w szkolnym kalendarzu.

Źródło: Jedynka Polskie Radio

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl
Czytaj także: