Na zdjęciu tata leży z dzieckiem na kanapie.
Bycie rodzicem to poważna i odpowiedzialna rola. storyblock.com

Mama sześcioletniego dziecka opisała na forum swoją codzienność z mężem, który – choć bardzo chciał zostać ojcem – nie angażuje się w wychowanie syna ani życie rodzinne. Zmęczona sytuacją kobieta zastanawia się, czy brak dojrzałości partnera to wystarczający powód do rozstania.

REKLAMA

Na jednym z forów parentingowych pojawił się ostatnio wpis mamy, który wzbudził bardzo duże zainteresowanie. Autorka opisała swoją sytuację spokojnie, bez emocjonalnych uniesień, ale za to bardzo konkretnie. Chodzi o codzienność, która z biegiem lat okazała się zupełnie inna, niż sobie wyobrażała.

To on chciał dziecko, nie ja

Kobieta ma sześcioletniego syna. Jej mąż ma 45 lat, ona jest młodsza. Jak pisze, to nie ona była stroną najbardziej zabiegającą o dziecko. To partner bardzo chciał zostać ojcem, roztaczał wizje wspólnych aktywności, grania w piłkę, uczenia dziecka różnych rzeczy i bycia zaangażowanym tatą. Na podstawie tych deklaracji uwierzyła, że rodzicielstwo będzie wspólną odpowiedzialnością.

Wszystko się zmieniło po przyjściu chłopca na świat

Po narodzinach syna rzeczywistość wyglądała jednak inaczej. Mąż nie zaangażował się w opiekę i wychowanie tak, jak zapowiadał. Zamiast spędzać czas z dzieckiem, większość wolnych chwil spędza na kanapie z telefonem. Kobieta ma poczucie, że wszystkie obowiązki związane z dzieckiem spadły na nią, a partner funkcjonuje obok.

Przez lata próbowała rozwiązać ten problem rozmowami. Były prośby, tłumaczenia i kłótnie, ale bez efektu. Z czasem – jak przyznaje – przestała się łudzić, że coś się zmieni.

Największym problemem stały się kwestie finansowe

Ciąża i urlop macierzyński zatrzymały jej rozwój zawodowy, podczas gdy mąż dalej robił karierę.

Małżonkowie mają osobne konta. Gdy zaczyna jej brakować pieniędzy, słyszy od męża: "to mi powiedz, dam ci". To zdanie szczególnie ją dotyka, bo nie czuje się partnerką, tylko osobą zależną finansowo. Wspólne konto w ogóle nie wchodzi w grę. Temat został zamknięty bez dyskusji.

Dziś kobieta stoi przed trudnym wyborem. Z jednej strony nie chce dalej żyć w związku, w którym czuje się przeciążona i samotna. Z drugiej boi się rozstania ze względu na dziecko i poczucie, że zabierze mu "pełny dom". Sama przyznaje, że nie wie, jakie rozwiązanie byłoby najlepsze i prosi inne mamy o opinie.

A Wy co byście doradziły?

Czytaj także: