Na zdjęciu zbuntowany nastolatek.
Problemy z wychowaniem nastolatka ma wiele rodziców, dlatego czasem szukają pomocy na zewnątrz. storyblock.com

"Proszę nie oceniać, ale naprawdę mamy strasznie pod górkę z synem nie słucha się wcale, ucieka z domu" – napisała na forum mama nastolatka, która chce go oddać" na jakiś czas" do zakładu opiekuńczego. Jej pytanie wywołało burzliwą dyskusję, ale też wątpliwości. Czy rodzic może legalnie umieścić dziecko w placówce opiekuńczej z własnej woli?

REKLAMA

Zdziwiłam się, gdy na jednym z forów parentingowych trafiłam na wpis mamy nastolatka, która wprost zapytała wprost, czy może "oddać" syna na jakiś czas do placówki wychowawczej.

Pisała, że sytuacja w domu całkowicie ją przerasta, a ona potrzebuje chwili oddechu i pomocy z zewnątrz. Jeszcze większe było moje zaskoczenie po przeczytaniu komentarzy. Inne mamy przytaczały historie, w których dzieci przebywały w placówkach w tygodniu, a na weekendy wracały do domu.

Czy to w ogóle jest możliwe?

Pomijając psychologiczny ciężar takiej decyzji, pojawia się bardzo konkretne pytanie – czy takie rozwiązanie w ogóle jest możliwe z punktu widzenia prawa? O wyjaśnienie poprosiłam mecenas Adę Biniewicz-Paprocką.

Interwencja tylko pod specjalnymi warunkami

Jak tłumaczy prawniczka, prawo rodzinne zakłada, że wychowanie dziecka jest przede wszystkim obowiązkiem i prawem rodziców. Jednocześnie przewiduje interwencję instytucji publicznych w sytuacjach, gdy dobro dziecka jest zagrożone albo gdy rodzina nie radzi sobie z poważnymi trudnościami wychowawczymi. Nie oznacza to jednak, że rodzic może samodzielnie zdecydować o czasowym umieszczeniu dziecka w placówce opiekuńczej "na próbę" czy "nauczkę".

– Polskie prawo nie przewiduje możliwości czasowego umieszczenia dziecka do ośrodka opiekuńczego na życzenie rodzica, analogicznie do internatu czy kolonii – wyjaśnia mecenas Biniewicz-Paprocka.

– Placówki opiekuńczo-wychowawcze, młodzieżowe ośrodki wychowawcze czy inne instytucje tego typu nie pełnią funkcji wsparcia zastępczego dla zmęczonych lub bezradnych rodziców. Dzieci trafiają tam wyłącznie na podstawie decyzji sądu rodzinnego albo w sytuacjach interwencyjnych, gdy zagrożone jest ich zdrowie, życie lub prawidłowy rozwój.

Wychowanie to przede wszystkim obowiązek rodziców

Prawniczka podkreśla, że nawet bardzo trudne zachowania nastolatka – ucieczki z domu, agresja, brak respektu wobec rodziców – są sygnałem poważnego kryzysu wychowawczego, ale same w sobie nie dają rodzicowi prawa do samodzielnego umieszczenia dziecka w placówce. Zgodnie z Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym to rodzice ponoszą pełną odpowiedzialność za pieczę nad dzieckiem, w tym za jego bezpieczeństwo i rozwój emocjonalny.

Samodzielne zwrócenie się o pomoc

Jeżeli sytuacja rzeczywiście przerasta rodzinę, jedyną legalną drogą jest zwrócenie się po pomoc do instytucji, które mają kompetencje do oceny sytuacji – sądu rodzinnego, ośrodka pomocy społecznej, poradni psychologiczno-pedagogicznej czy kuratora. –Wszczęcie postępowania opiekuńczego nie oznacza odebrania dziecka ani konsekwencji dla rodziców – zaznacza mecenas. – Celem jest wsparcie rodziny i ochrona dobra dziecka.

Co w takiej sytuacji robi sąd?

Sąd w pierwszej kolejności sięga po środki pomocowe, czyli zobowiązanie do terapii, wsparcie asystenta rodziny, nadzór kuratora. Umieszczenie dziecka poza domem traktowane jest jako ostateczność, stosowaną wtedy, gdy inne działania nie przynoszą efektów lub gdy zagrożenie dla dziecka jest poważne. Nawet wtedy dąży się do tego, by rozłąka była jak najkrótsza i by utrzymywać kontakt z rodzicami.

Placówka a ośrodek wychowawczy

Istotne jest również rozróżnienie między placówkami opiekuńczymi a ośrodkami resocjalizacyjnymi czy socjoterapeutycznymi. Do młodzieżowych ośrodków wychowawczych nie trafia się na wniosek rodzica. Tu też wymagana jest decyzja sądu, a pobyt ma charakter długofalowego procesu, a nie krótkiego odciążenia rodziny.

Na koniec mecenas Biniewicz-Paprocka zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt. Brak reakcji na poważne problemy wychowawcze może zostać uznany za niewywiązywanie się z obowiązków rodzicielskich. Szukanie pomocy nie jest porażką, lecz przejawem odpowiedzialności. Prawo nie oczekuje od rodziców perfekcji, oczekuje działania z myślą o dobru dziecka, które w każdej sprawie rodzinnej pozostaje wartością nadrzędną.

Czytaj także: