Skulone dziecko, ofiara przemocy.
W 2023 r. sprawą maltretowanego Kamilka żyła cała Polska. storyblock.com

Sprawa śmierci 8-letniego Kamilka z Częstochowy wraca do prokuratury. Sąd zdecydował, że ponownie zostanie zbadana odpowiedzialność instytucji, które miały obowiązek chronić dziecko. Chodzi m.in. o działania (lub ich brak) ze strony sądów, policji, prokuratury i pomocy społecznej.

REKLAMA

Jak podaje PAP, prokuratura ponownie zajmie się tzw. "sprawą Kamilka", a dokładniej kwestią odpowiedzialności instytucji publicznych za tragiczną śmierć ośmioletniego chłopca. Decyzję taką podjął w połowie stycznia 2026 r. Sąd Rejonowy w Kielcach, który częściowo uwzględnił zażalenie pełnomocników rodzeństwa Kamilka na wcześniejsze umorzenie postępowania. Chodzi o możliwe niedopełnienie obowiązków przez sądy, policję, prokuraturę i pracowników socjalnych, które miało doprowadzić do zaniedbań w opiece nad rodziną chłopca.

Wcześniej śledztwo umorzono

W zeszłym roku, w styczniu 2025 r., Prokuratura Regionalna w Gdańsku umorzyła śledztwo w tej sprawie, uznając, że nie doszło do złamania prawa przez urzędników i pracowników instytucji pomocowych nadzorujących rodzinę Kamilka.

To rozstrzygnięcie wywołało krytykę i zażalenie, m.in. ze strony pełnomocników rodzeństwa chłopca, którzy wskazywali, że sygnały o przemocy domowej wobec dziecka nie zostały właściwie odczytane ani potraktowane przez służby.

Ponowne rozpatrzenie sprawy

Wyrok sądu w Kielcach oznacza, że prokuratura musi jeszcze raz przyjrzeć się zachowaniu instytucji państwowych i ich pracowników, analizując, czy rzeczywiście doszło do zaniedbań, które mogły przyczynić się do niewystarczającej ochrony dziecka. Jednocześnie sąd oddalił zażalenie w zakresie lekarzy i nauczycieli, co oznacza, że ich potencjalna odpowiedzialność nie będzie obecnie ponownie badana.

Kim był Kamilek?

Ośmioletni Kamil z Częstochowy zmarł 8 maja 2023 r. w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach po 35 dniach walki o życie. Do szpitala trafił ze skrajnie ciężkimi obrażeniami odniesionymi w wyniku wieloletniej przemocy domowej. Jego ojczym został oskarżony o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, a matka i inni członkowie rodziny o pomoc w przestępstwie bądź nieudzielenie pomocy.

Chłopiec wielokrotnie próbował uciec z domu i przez lata był objęty nadzorem służb, jednak pomoc nie doprowadziła do zatrzymania przemocy. Sprawa wstrząsnęła opinią publiczną i skłoniła do dyskusji nad działaniem instytucji chroniących dzieci.

Źródło: PAP

Czytaj także: