Na zdjęciu chora dziewczynka leży w szpitalu.
Choroba dziecka to najgorsze, co może spotkać rodziców. Towarzyszą temu także dodatkowe lęki. storyblock.com

Rodzice coraz częściej przyznają, że nie sama choroba dziecka jest dla nich najtrudniejsza. Największy lęk pojawia się wtedy, gdy muszą zostać z nią sami. Bez pomocy, bez jasnych wskazówek i bez poczucia bezpieczeństwa.

REKLAMA

Kiedy dziecko choruje, strach rodziców jest oczywisty – bez względu na to, czy jest to grypa, czy coś poważniejszego. Sam fakt obecności choroby uruchamia w nas czujność i troskę. Ale coraz więcej rodziców przyznaje, że nie sama choroba jest dziś największym źródłem lęku. Jest nim coś innego, znacznie bardziej wyczerpującego psychicznie. Rodzice boją się, że zostaną z tą chorobą sami, bez pomocy i w dodatku w poczuciu bezradności.

Lęk, że nie zdążę pomóc

Każdy rodzic zna na pewno to uczucie, kiedy stara się myśleć rozsądnie, ale nagle coś w nim "pęka". Dziecko gorzej oddycha, płacze inaczej niż zwykle, słabo wygląda. I wtedy zaczyna się spirala nakręcających się myśli – czy to jeszcze normalne? Czy już powinnam jechać na SOR? Czy przesadzam i panikuję, czy wręcz przeciwnie – może bagatelizuję coś poważnego?

Ten lęk nie wynika jednak z paniki, bardziej z instynktu. Z potrzeby ochrony dziecka i z odpowiedzialności, którą rodzic bierze na siebie.

Strach przed systemem, nie przed chorobą

Problem z dodzwonieniem się do przychodni, brak terminów, niejasne zalecenia czy sprzeczne opinie różnych lekarzy. Niekiedy też "zimne podejście" personelu medycznego – dziwne uwagi pod naszym adresem, czy wręcz opryskliwe komentarze. To wszystko budzi w nas niepokój, a na pewno nie daje komfortu psychicznego.

Choroba dziecka bardzo często oznacza dziś kontakt z niewydolnym (pod różnymi względami) systemem, a to potęguje napięcie i poczucie osamotnienia.

"A jeśli przesadzam?"

Rodzice często boją się, że zostaną ocenieni jako przewrażliwieni, że "zawracają głowę", że niepotrzebnie panikują. Z drugiej strony boją się też, że zignorują objawy, które okażą się ważne. Ten rozdźwięk jest jednym z najbardziej obciążających elementów rodzicielstwa.

Najtrudniejszy moment – decyzja

Czy czekać do rana? Czy jechać teraz? Czy podać lek, czy jeszcze obserwować? To jedne z najtrudniejszych wyborów, a ich wagę zrozumieją tylko inni rodzice. To decyzje podejmowane w stresie, często w nocy.

Rodzice coraz częściej mówią, że najbardziej boją się właśnie tego momentu – chwili, w której muszą zdecydować sami, bez potwierdzenia, bez pewności, że robią dobrze.

Lęk przed porażką jako rodzic

Presja bycia "ogarniętym rodzicem" jest ogromna. No i to ciągłe poczucie i strach o to, że zawiodę. Może, że nie zauważę czegoś na czas? Albo, że powinnam przecież znać odpowiedzieć – co ze mnie za rodzic! Inni na pewno poradziliby sobie lepiej.

To nie słabość, to instynkt

Ten strach nie świadczy o tym, że rodzice są przewrażliwieni czy niekompetentni. Wręcz przeciwnie. To instynkt opiekuńczy, który wzywa nas do działania, szukania rozwiązania i mobilizacji na wielu polach.

Nawet kiedy "zdroworozsądkowo" uważasz, że przesadzasz, tak wcale nie jest. Po prostu intuicyjnie szukasz najlepszego rozwiązania, by pomóc dziecku. Warto zawsze słuchać tej intuicji i zrobić coś więcej, niż żałować, że w porę się nie zareagowało.

Czytaj także: