Na zdjęciu młoda dziewczyna szykuje się na studniówkę.
Studniówka to ważny dzień w życiu młodych ludzi – pierwszy krok w dorosłość. storyblock.com

Studniówka to dla wielu młodych ludzi jeden z najważniejszych wieczorów w życiu. Dla rodziców, coraz częściej także poważne wyzwanie finansowe. Sprawdziliśmy, ile naprawdę kosztuje studniówka w 2026 roku i jak do tego wydatku podchodzą rodzice.

REKLAMA

Studniówka to jeden z tych momentów, które zostają w pamięci na całe życie. Symboliczne odliczanie stu dni do matury, pierwszy "dorosły" bal, emocje i poczucie wyjątkowości. Dla wielu rodziców to także chwila refleksji nad... wydatkami i tym, jak bardzo zmieniły się realia finansowe w dzisiejszych czasach.

Jedna z mam wspomina swoją studniówkę sprzed 20 lat. "Moja studniówka kosztowała około 300 zł za parę. Do tego sukienka szyta na miarę, buty, biżuteria i inne dodatki. Malowałam i czesałam się sama. I wtedy jedyny raz w życiu miałam zrobione paznokcie u kosmetyczki."

Współczesna studniówka to już jednak zupełnie inna skala wydatków.

Ile kosztuje studniówka w 2026 roku?

Zapytani rodzice tegorocznych maturzystów są zgodni co do jednego – sam bal to dopiero początek wydatków. Z wypowiedzi kilkorga rodziców, których o to zapytałam, wyłania się dość spójny obraz kosztów:

Udział w studniówce

Od 650 do 1200 zł, najczęściej rodzice wymieniali kwotę pomiędzy 700 a 950 zł za parę (uczeń+osoba towarzysząca). W dużych miastach i prestiżowych lokalach ceny częściej przekraczają nawet 1000 zł

Strój i dodatki

Tu rozpiętość jest ogromna. Dziewczęta od ok. 800–1000 zł do nawet 2500–2700 zł (sukienka, buty, makijaż, fryzjer, biżuteria). Chłopcy od 1500 do 2500 zł, jak podkreślają rodzice, głównym kosztem jest uszycie dopasowanego garnituru.

W wielu rodzinach łączny koszt studniówki zamyka się w przedziale 1500–3000 zł, choć zdarzają się zarówno tańsze, jak i znacznie droższe warianty.

"Taki dzień jest raz w życiu" kontra "to naprawdę dużo pieniędzy"

W wypowiedziach rodziców wyraźnie widać dwa podejścia. Część mówi wprost, że nie żałuje takiego wydatku. Jeśli dziecko jest szczęśliwe, dobrze się bawi i czuje wyjątkowo, to pieniądze schodzą na drugi plan. Jeden z ojców napisał wprost, że studniówkę ma się tylko raz i warto pozwolić młodym przeżyć ten wieczór bez wypominania.

"Studniówkę ma się raz w życiu . Nie żałujmy im, niech w ten wieczór się bawią i nie myślą że rodzice im wspominają że tyle musieli kasy im zapłacić."

Jednak były też głosy bardziej sceptyczne. Rodzice przyznają, że kwoty robią wrażenie, a gdy po balu widzą obojętność albo brak emocji u dziecka, pojawia się żal i pytanie, czy to wszystko miało sens. Niektórzy mówią wprost: "1100 zł za parę, ubranie z butami około 2700 zł. Droga impreza i patrząc na podejście syna, to szkoda mi aż tylu pieniędzy."

Pomiędzy tymi skrajnościami jest jednak najwięcej głosów wyważonych. Rodzice podkreślają, że np. w przypadku chłopców garnitur zostaje "na lata", a sam bal traktują jako wydatek, który tak naprawdę ponosimy raz w życiu i nie ma co narzekać.

Co najbardziej podnosi koszty?

Z rozmów jasno wynika, że największym problemem nie jest sam bal, ale kompletowanie stroju. Niektóre mamy mówiły, że wysocy, bardzo szczupli chłopcy mają trudność ze znalezieniem gotowego garnituru, więc muszą szyć, co znacznie zwiększa koszty. U dziewcząt dochodzą jeszcze takie elementy jak makijaż, fryzjer, paznokcie czy dodatki do stroju. Do tego koszty sesji zdjęciowych.

Studniówka to przede wszystkim wspomnienie na całe życie

Choć ceny studniówek w 2026 roku potrafią przyprawić o zawrót głowy, wielu rodziców podkreśla, że to nie jest przecież zwykła impreza. To symboliczny moment zamknięcia etapu dzieciństwa, wejścia w dorosłość i wspomnienie, do którego młodzi ludzie wracają po latach. I nawet jeśli portfel po tym wieczorze jest wyraźnie lżejszy, są to takie chwile, których nie da się przeliczyć na złotówki.

Czytaj także: