
Coraz więcej młodych ludzi otwarcie mówi, że nie chce zakładać rodziny ani mieć dzieci. Dla starszych pokoleń to wciąż temat trudny do zrozumienia, bo przez lata rodzicielstwo było oczywistym etapem życia. Skąd biorą się te różnice i dlaczego decyzje młodych tak często są bagatelizowane?
Młodzi dziś rzadziej marzą o zakładaniu rodziny
Przez ostatnie kilka lat coraz częściej mówi się o tym, że młodzi ludzie nie chcą mieć dzieci. To nie tylko opinia – statystyki są bezlitosne i jasno pokazują, że poziom dzietności w naszym kraju jest dramatycznie niski. Do tego dochodzi fakt, że coraz więcej młodych osób z dużą dozą pewności mówi wprost, że nie marzy o zakładaniu rodziny, rodzeniu i wychowywaniu dzieci.
Młode pokolenie jest dziś bardziej świadome siebie, wie, czego chce, i ma odwagę mówić o tym głośno – nawet wtedy, gdy ich plany i marzenia wykraczają poza powszechnie przyjęte normy społeczne.
Kiedyś takie wychodzenie ze schematów było trudniejsze i przez to dużo rzadsze. Dla wielu starszych osób dzisiejsze przekonania młodych są zupełnie niezrozumiałe. Zostali wychowani w innych czasach, kierują się innymi wartościami i przekonaniami, dlatego tak trudno im zaakceptować nowe podejście do życia.
Świetnie ujęła to jedna z użytkowniczek Threads w niedawnym wpisie. "Dla starszych pokoleń posiadanie dzieci było czymś oczywistym, a nie sprawą chęci czy decyzji. Dzieci się miało, po prostu.
A jak się nie miało (będąc w małżeństwie), to zazwyczaj oznaczało jakiś problem natury medycznej. Dlatego niektóre osoby z tych pokoleń się tak zachowują – oczekują, że ich dzieci będą miały dzieci, nie docierają do nich komunikaty 'nie chcę/nie planuję', albo traktują je jako chwilowe fanaberie" – napisała kobieta o nicku @aniawoo.
Każdy ma inna perspektywę, uszanujmy to
Jej słowa pokazują, że nie chodzi tu o robienie komuś na złość czy uparte stawianie na swoim. Starsze i młodsze pokolenia różnią się w kwestii zakładania rodziny, bo zostały wychowane w innych realiach, przez rodziców prezentujących odmienne wzorce życia.
To także kolejny dowód na to, że każde następne pokolenie w pewnym sensie żyje w opozycji do poprzedniego – często pragniemy czegoś zupełnie innego niż nasi rodzice.
Ci z kolei nie rozumieją priorytetów młodych i często zakładają, że wraz z wiekiem, doświadczeniem i upływem czasu "na pewno im się odmieni". Zdarza się, że nie traktują decyzji młodych jako poważnych i ostatecznych, machają na nie ręką, powtarzając, że "jeszcze zmienią zdanie".
Dla młodego pokolenia brak chęci posiadania dzieci coraz częściej jest jednak nie chwilowym etapem, lecz przemyślaną decyzją. Opierają się na realnej obawie o przyszłość potomstwa w dzisiejszym świecie, a także o doświadczenia rówieśników i obserwację świata, w którym przyszłoby im wychowywać potomstwo.
Być może zamiast wzajemnego oceniania i niezrozumienia potrzebna jest dziś przede wszystkim rozmowa międzypokoleniowa. Taka, w której obie strony spróbują wysłuchać się nawzajem, bez umniejszania czy podważania cudzych wyborów i zrozumieją wzajemnie, skąd ich perspektywa się bierze.
