suplementy
Dziecko chore? Odpoczynek, nie apteka. Ekspertka punktuje nadmiar suplementów u najmłodszych. fot. Pexels.com

W sezonie infekcyjnym wielu rodziców sięga po zioła i suplementy "na odporność", wierząc, że skoro są naturalne, to na pewno bezpieczne. Tymczasem – jak podkreśla dr Marta Sobczyńska – także te preparaty mogą powodować działania niepożądane i wchodzić w interakcje z lekami.

REKLAMA

Większość dziecięcych infekcji nie wymaga leków

Dzieci chorują często, ale w zdecydowanej większości są to infekcje wirusowe. Jak podkreśla w rozmowie z portalem Rynek Zdrowia dr n. med. Marta Sobczyńska, dziekan Wydziału Medycznego Uczelni Łazarskiego, nie wymagają one ani leczenia farmakologicznego, ani antybiotykoterapii.

Podstawą postępowania jest odpoczynek, obniżanie gorączki i dbanie o dobrostan dziecka. Farmakoterapia, jeśli w ogóle, powinna być kolejnym, a nie pierwszym krokiem.

Szczepienia zmieniły obraz chorób u dzieci

Ekspertka zwraca uwagę, że dzięki powszechnym szczepieniom dzieci rzadziej chorują na infekcje bakteryjne.

– Wciąż dosyć powszechnie, na szczęście, dzieci szczepimy. To sprawia, że stosunkowo rzadko chorują one na infekcje o podłożu bakteryjnym – zaznacza dr Sobczyńska.

To oznacza, że potrzeba stosowania antybiotyków u dzieci jest dziś znacznie mniejsza niż kiedyś.

Działania niepożądane? Często je bagatelizujemy

Farmakoterapia dotyczy także dzieci, bo produktami leczniczymi są m.in. szczepionki i antybiotyki. Problem w tym, że o działaniach niepożądanych mówi się zbyt rzadko.

– Często w trakcie krótkich wizyt w gabinecie pediatry zapominamy o rozmowie o działaniach niepożądanych produktów leczniczych – podkreśla dr Marta Sobczyńska.

Jak dodaje, objawy takie jak biegunka czy ból brzucha po antybiotyku bywają pomijane i niezgłaszane, choć powinny być odnotowane.

Zdrowe dziecko nie potrzebuje "wzmacniaczy"

Dr Sobczyńska podkreśla jasno: zdrowe dziecko nie potrzebuje suplementów na odporność.

– Zdrowe dziecko od pierwszych dni życia wymaga jedynie suplementacji witaminą D, nie licząc podania witaminy K po porodzie – mówi.

Dzieci karmione piersią lub mlekiem modyfikowanym otrzymują wszystkie niezbędne składniki odżywcze z diety.

Zioła i suplementy? Tylko po konsultacji

W wieku żłobkowym i przedszkolnym dzieci chorują częściej, dlatego rodzice szukają sposobów na ograniczenie infekcji. Często sięgają po zioła i suplementy, traktując je jako bezpieczną alternatywę dla leków. To błąd.

– Za każdym razem taką decyzję należy bezwzględnie skonsultować z lekarzem – podkreśla dr Marta Sobczyńska, dodając, że u dzieci po ziołach nierzadko występują reakcje alergiczne, np. wysypki.

Naturalne nie znaczy obojętne

Suplementy i preparaty ziołowe nie są neutralne dla organizmu dziecka. Mogą powodować działania niepożądane, a także wchodzić w interakcje z innymi lekami.

Dlatego zamiast sięgać po "coś na odporność", warto zaufać podstawom, czyli odpoczynkowi, obserwacji dziecka i konsultacji z pediatrą.

Źródło: rynekzdrowia.pl

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl
Czytaj także: