smutny chłopiec
W zamierzeniu – to ma być motywacja. W praktyce – to lekcja wstydu. fot. Storyblocks.com

"Nie bądź mięczakiem" – to krótka uwaga, rzucona niby mimochodem, czasem w złości, czasem "dla dobra". W polskich domach pada częściej, niż byśmy chcieli. Ojciec mówi ją synowi, żeby go "zahartować". Ale tak naprawdę takie słowa odbierają mu prawo do słabości, do emocji i do bycia sobą. A echo tych słów potrafi brzmieć w głowie dorosłego mężczyzny przez całe życie.

REKLAMA

Gdy wstyd staje się lekcją męskości

"Nie bądź mięczakiem" to jedno z tych zdań, które mają wychować "prawdziwego faceta". Ojciec mówi je, gdy chłopiec płacze, bo coś go boli. Albo gdy się boi, gdy ma ochotę się przytulić, gdy nie potrafi sprostać oczekiwaniom.

W zamierzeniu to ma być motywacja. W praktyce – to lekcja wstydu. Dziecko uczy się, że okazywanie emocji jest słabością. Że płacz to coś złego. Że "miękkość" trzeba ukryć, a najlepiej ją z siebie wyrzucić.

Z czasem chłopiec przestaje mówić o tym, co czuje. Nie dlatego, że nie czuje – tylko dlatego, że nauczył się, że nie wolno. Na zewnątrz udaje twardego, w środku tłumi złość, smutek, strach. W dorosłym życiu często już nie potrafi rozpoznać emocji. Zamiast o nich rozmawiać – milczy. Zamiast prosić o pomoc – zaciska zęby. Zamiast płakać – wybucha. Bo tak nauczył go dom: nie bądź mięczakiem.

Twardość zamiast bliskości

Takie zdania nie uczą odwagi, tylko dystansu. Ojciec, który mówi "nie bądź mięczakiem:, nie wzmacnia syna – on oddala się od niego. Syn przestaje przychodzić po wsparcie, bo wie, że usłyszy krytykę. Zaczyna więc radzić sobie sam. Tyle że radzenie sobie "po męsku" często oznacza tłumienie emocji, unikanie bliskości, ucieczkę w gniew albo pracę.

Ten głos nie znika z wiekiem. Wraca w momentach słabości – gdy coś nie wychodzi, gdy ktoś zawiedzie, gdy emocje biorą górę. "Nie bądź mięczakiem" brzmi w głowie jak oskarżenie. I sprawia, że nawet dorosły mężczyzna boi się okazać, że mu trudno, że coś go boli, że się boi. Bo przecież "twardy facet" nie ma prawa pęknąć.

Zamiast "nie bądź mięczakiem" – powiedz "jestem z tobą"

Bo siła nie polega na tym, że się nie płacze. Siła polega na tym, że można o tym mówić. Że można przeżyć, nazwać i pójść dalej.

Ojciec, który mówi: "Jestem z tobą", "Rozumiem, że ci ciężko", uczy syna prawdziwej odwagi – odwagi bycia sobą, nie udawania.

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl
Czytaj także: