Matka i córka oglądają serial i są zachwycone
Seriale, które oglądają współcześni nastolatkowie nie do końca odzwierciedlają w prawidłowy sposób proces dojrzewania storyblock.com

Nie wszystkie seriale dla młodzieży nadają się do oglądania wspólnie z dzieckiem. Wiele z nich pokazuje brutalny świat problemów, nie zostawiając miejsca na czystą opowieść o dorastaniu. A jednak istnieje wyjątek – produkcja, która w niezwykle subtelny sposób pokazuje świat dorastającej dziewczynki.

REKLAMA

Współczesna telewizja i platformy streamingowe pełne są seriali młodzieżowych, które często zamiast wspierać w dojrzewaniu, pokazują jego najciemniejsze strony. Przemoc, uzależnienia, wulgarny język czy kontrowersyjne sceny sprawiają, że wielu rodziców nie czuje się komfortowo, oglądając je razem z dzieckiem.

A dzieci, mogą mieć poczucie, że tak to właśnie wszystko ma wyglądać. Jedną z takich mocnych produkcji (bardziej dla dorosłych), która wstrząsnęła widzami w ostatnim czasie był serial "Dojrzewanie", o którym na pewno warto wspomnieć w temacie dorastania.

Ponadczasowe ujęcie problemu

Tymczasem istnieje serial, który całkowicie się od nich różni. "Ania, nie Anna" (Anne with an E) to historia oparta na klasycznej powieści Lucy Maud Montgomery "Ania z Zielonego Wzgórza", która w nowoczesnym wydaniu wciąż zachowała subtelność i wyjątkowy klimat.

Serial w delikatny sposób pokazuje to, co naprawdę bliskie każdej nastolatce – pierwsze przyjaźnie, pierwsze zauroczenia, zmiany w dorastającym ciele i potrzebę podobania się innym. To czysta opowieść o dorastaniu, bez nadmiernych, ciężkich wątków współczesności.

Dlaczego warto obejrzeć go razem?

"Ania, nie Anna" daje rodzicom i córkom wspólny temat do rozmów o dorastaniu. To, co często trudno ubrać w słowa – emocje związane z dojrzewaniem, niepewność, pytania o własną wartość, pragnienie bycia lubianym – serial przedstawia w sposób piękny i zrozumiały. Dzięki temu łatwiej rozpocząć rozmowę i otworzyć dziecko na dzielenie się swoimi własnymi przeżyciami.

Tematy, które poruszają młode serca

Twórcy serialu nie uciekają też od trudniejszych kwestii, pokazując same kolorowe etapy dorastania. Serial mówi też o samotności, odrzuceniu czy potrzebie akceptacji. Ale wszystko podane jest w taki sposób, że zamiast straszyć, wspiera młodego widza i pokazuje, że z każdej życiowej opresji można wyciągnąć wnioski. To cenna lekcja wrażliwości i odwagi bycia sobą.

Serial, który łączy pokolenia

Dlaczego polecam ten serial? To nie tylko historia o rudowłosej dziewczynce z wielką wyobraźnią. To także opowieść, która pokazuje, jak ważna jest więź rodzinna i wzajemne wsparcie. Wiele moich znajomych mam przyznaje, że wspólne oglądanie "Ani, nie Anny" zbliżyło je do córek bardziej niż jakakolwiek "sztywna" rozmowa przy stole.