Wakacje
Ceny wyjazdów przyprawiają o zawrót głowy. fot. Yu Han Huang/Pexels

Myślałam, że nic mnie już nie zdziwi w tym czerwcowym chaosie: zebrane składki, końcówki ocen, listy rzeczy "na już". A jednak. Wystarczyła chwila rozmowy ze znajomą spotkaną przypadkiem w sklepie, żeby spojrzeć na wakacje dzieci... trochę szerzej.

REKLAMA

Rodzice rwą włosy z głowy. "To wyjazd all inclusive czy kolonia?"

Zaczęło się niewinnie. – Wiesz, chciałam zapisać Maję na kolonie. Ale jak zobaczyłam ceny, to aż mnie wmurowało – rzuciła mimochodem.

Zainteresowałam się. – No to ile? – zapytałam bez większego zastanowienia.

– Prawie cztery tysiące. Dziesięć dni. Polska. Niby kolonia, a wygląda jak oferta z biura podróży. I to bez gwarancji pogody – westchnęła.

Nie była to żadna egzotyczna wyprawa. Klasyczna kolonia nad morzem: plażowanie, zajęcia z animatorem, kilka wycieczek. Nic ponad standard, a jednak cena jak za wakacje w zagranicznym kurorcie.

I kiedy miałam zapytać, czy się zdecydowała, usłyszałam: – Zrezygnowałam. Za te pieniądze lecimy z Mają na tydzień all inclusive. Przynajmniej słońce pewne, jedzenie dobre, a ja nie muszę się martwić, że cały tydzień będzie padać.

Nie była rozgoryczona, a raczej zaskoczona, jak bardzo zmieniły się realia. I jak bardzo to, co kiedyś było dostępne dla większości dzieci, dziś staje się luksusem. Bo fakty są takie: kolonie dziecięce coraz częściej przypominają pełnoprawne wycieczki turystyczne i kosztują odpowiednio. Rozumiem, że organizatorzy muszą zarobić. Że inflacja, że koszty, że bezpieczeństwo i komfort.

Ale wielu rodziców, tak jak ta znajoma, po prostu zaczyna kalkulować. I dochodzi do wniosku, że w tej cenie można zapewnić dziecku wakacje w znacznie lepszych warunkach – tylko że… nie nazywają się kolonią.

Nie każdy ma na to budżet. Nie każdy chce rezygnować z samodzielności dziecka i rówieśników. Ale trudno się dziwić, że część rodziców mówi: "dość". Bo jeśli wypoczynek dzieci ma kosztować aż tyle, to może warto, chociaż zadać pytanie: czy naprawdę musi być aż tak drogo, by było dobrze?

Rozmowa w sklepie krótka, ale otworzyła mi oczy. Rodzice nie odmawiają dzieciom wakacji – po prostu szukają sensownych rozwiązań. I czasem kolonia przegrywa z samolotem i greckim słońcem.

Chcesz podzielić się ze mną swoją historią? Napisz na adres: klaudia.kierzkowska@mamadu.pl
Czytaj także: