
Współczesna psychologia narzuca nam pewien kontekst w tonie: wszystkie twoje reakcje wynikają z twoich nieprzepracowanych schematów, rzadko chodzi o zachowanie drugiego człowieka.
I jest w tym założeniu wiele prawdy, a jednak czasami chodzi zupełnie o zachowanie drugiego człowieka, również kiedy tym człowiekiem jest nasze dziecko. Ono w swoim pięknym obliczu bowiem różni się zupełnie od dorosłego i te różnice mają prawo nas zaskakiwać, a czasem również wyprowadzać z równowagi.
Dziecko krzyczy głośniej niż my, jest bezpośrednie, często żąda zaspokojenia potrzeby natychmiast. Jego reakcje i zachowania kształtują się, układ nerwowy rozwija i to wszystko ma prawo być trudne.
I o tym, że nasze wyczerpanie, frustracja, brak równowagi, nie zawsze jest odbiciem naszego stanu wewnętrznego, mówi doświadczona terapeutka.
Siggie Cohen w jednym z najnowszych nagrań mówi o tym, że czasami nasza frustracja jest tylko tym, czym w istocie jest: frustracją na zachowanie dziecka. Na krzyk, na brak reakcji na polecenia, na jego ruchliwość. To są szczególnie te momenty, w których sami nie jesteśmy w stanie się wyregulować, by sięgnąć po narzędzia pełne spokoju.
A każdy z nas takie momenty zna i jest to całkowicie normalne.
Cohen mówi coś niezwykle ważnego: "Nie każda twoja reakcja świadczy o nierozwiązanym problemie w tobie. Czasami reakcja jest po prostu ludzka. W takich momentach warto mieć w sobie mądrość, by zauważyć: Ok, jestem wyczerpana. Zachowałam się w sposób, w jaki nie powinnam. Przepraszam".
Odpuszczenie
Dużo się we mnie ostatnio dzieje, w związku z procesem macierzyństwa. Córka jest otwartą kartą, lustrem dla wszystkich naszych cech. Gwałtowna, ekspresyjna, uczuciowa, wybuchowa. Życie z nią to nieustanna praca nad sobą.
Cohen, doświadczona terapeutka, która mówi "nie wszystko jest o tobie", uspokaja mnie i sprawia, że jakiś rodzaj obciążenia się rozpuszcza.
Ostatnio usłyszałam też słowa innego psychiatry o tym, że dziecko nie jest gliną w naszych dłoniach. Nadajemy współcześnie rodzicielstwu zbyt wiele odpowiedzialności za to, jak będzie wyglądać przyszłość naszego dziecka. Tymczasem nie wszystko zależy od nas.
Nie wszystko zależy ode mnie. To moja nowa mantra.
