
"Niebezpieczna amatorszczyzna" – tak o badaniu pilotażowym, któremu patronuje MEiN w ramach projektu "Profilaktyka na miarę", mówi prof. Marek Konopczyński z Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN. Naukowcy wystosowali pismo do ministra zdrowia, w którym wyrażają swoje zaniepokojenie kształtem badania. Ich zdaniem może ono być groźne dla zdrowia psychicznego dzieci.
Do ok. 300 szkół trafiła pilotażowa ankieta dla uczniów z klas 4-8. Ma na celu zbadać ich zdrowie psychiczne. Program "Profilaktyka na miarę" realizowany jest w ramach Narodowego Programu Zdrowia na lata 2021-2025, a patronat nad projektem objęło Ministerstwo Edukacji i Nauki. Pieniądze na realizację programu pochodzą z budżetu państwa. Pieniądze niemałe, bo rządowy grant wyniósł prawie 2,5 mln zł.
Można by więc cieszyć się, że rząd nie oszczędza na dzieciach, co w świetle niepokojących danych o pogłębiającym się kryzysie ich zdrowia psychicznego, jest nader pożądane. Można by, gdyby nie fakt, że może okazać się, że są to pieniądze nie tylko wyrzucone w błoto, ale też zwyczajnie mogą uczniom… zaszkodzić.
"Ogromne niebezpieczeństwo"
Jak to możliwe? Realizację projektu "Profilaktyka na miarę" powierzono Stowarzyszeniu Edukacja 3.0 z Puław, które zajmuje się tworzeniem edukacyjnych gier komputerowych. Eksperci z sekcji Pedagogiki Specjalnej Komitetu Nauk Pedagogicznych Polskiej Akademii Nauk biją na alarm: ankieta jest nieprofesjonalna, a z badania pilotażowego widać, że zadawane w niej pytania mogą być niebezpieczne dla dzieci.
"To niebezpieczna amatorszczyzna" – mówi o ankiecie prof. Marek Konopczyński, członek Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN.
Naukowcy wysłali pismo do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, w którym wyrazili swoje zaniepokojenie związane z projektem. W liście czytamy:
"Docierają jednak do nas informacje, że w ramach 83 pytań znajdujących się w ankiecie, dzieci są pytane – między innymi – o sytuację rodzinną, o to, czy ktoś w ich rodzinie pije lub bije innych, ma problem z używkami, przemocą, czy myślały o popełnieniu samobójstwa".
W ramach pilotażowej ankiety zadaje się dzieciom szereg pytań, które, wg prof. Konopczyńskiego, nie mają nic wspólnego z opieką zdrowotną. "A wręcz stymulują napięcia i być może prowadzą do ogromnego niebezpieczeństwa" – podkreślał profesor w TOK FM.
"Chcę się zabić"
Przykładowe pytania z ankiety (odpowiadają na nie dzieci w wieku od 9-15 lat):
Pedagodzy specjalni z PAN zauważają również, że mimo iż ankieta w założeniu ma być anonimowa, sposób jej kodowania umożliwia identyfikację ucznia. Badanie opatrzone jest kodem, na który składa się pierwsza litera nazwiska, imienia matki, ojca i dnia urodzenia dziecka.
Amatorzy vs naukowcy
Zdaniem ekspertów PAN pilotażowa ankieta, jako narzędzie używane w badaniach naukowych, powinno być przygotowane przez profesjonalistów. Stowarzyszenie, które realizuje projekt, nie ma, ich zdaniem, odpowiednich kompetencji do zajmowania się zbieraniem danych o zdrowiu psychicznym dzieci.
"Jak dowiadujemy się z jego [stowarzyszenia – przyp. red.] strony internetowej są to głównie informatycy i pasjonaci gier komputerowych" – mówił w radio TOK FM prof. Marek Konopczyński.
Zarzuty naukowców z PAN odpiera Marcin Wolski, prezes Stowarzyszenia 3.0: "Zapewniam, że ankieta, która trafia do szkół, przygotowana została przez profesjonalistów" – twierdzi w wypowiedzi dla "Rzeczpospolitej".
Projekt "Profilaktyka na miarę"
Projekt "Profilaktyka na miarę" składa się z dwóch części: profilaktycznej, prowadzonej, jak zapewnia Wolski, przez ekspertów i koordynowanej przez prof. Wiesława Poleszaka, psychologa i eksperta od profilaktyki, oraz z platformy cyfrowej. Koordynatorem tej części jest prezes Stowarzyszenia 3.0. W ramach projektu ma powstać platforma diagnostyczna dla uczniów z klas 4-8.
Co na to rząd?
"Rzeczpospolita" poprosiła Ministerstwo Zdrowia o komentarz. Biuro komunikacji resortu odpowiedziało krótko: "Projekt jest realizowany ze środków Ministerstwa Edukacji i Nauki i tam też prosimy skierować pytanie". MEiN jeszcze nie odpowiedziało na zapytanie gazety.
A rodzice?
O kontrowersjach związanych z pilotażową ankietą jako pierwsza informowała "Gazeta Olsztyńska". W artykule czytamy, że w jednej z olsztyńskich szkół podstawowych uczniowie otrzymali ankiety z 83 pytaniami na lekcjach informatyki. Jeśli nie zdążyli odpowiedzieć na wszystkie zagadnienia w szkole, mogli dokończyć w domu. Wcześniej szkoła nie poprosiła rodziców o zgodę na udział dziecka w badaniu.
Część rodziców nie była zadowolona, że nie wiedziała nic o ankiecie. "Nikt mnie nie poinformował, że dzieci przystąpią do takiego badania psychologicznego. Wiem, że wszystkie takie badania dzieci i nieletnich muszą odbywać się za zgodą rodziców. Szkoła informuje nas o dużo bardziej błahych kwestiach, a tu proszę, taki kwiatek. W zasadzie to cały bukiecik, bo pytania dotyczyły danych wrażliwych, kwestii intymnych" – mówiła "Gazecie Olsztyńskiej" mama jednej z uczennic.
źródła: edukacja.rp.pl, tokfm.pl, gazetaolsztynska.pl
