
Listy "niegrzecznych" zawisły na szkolnych korytarzach liceum w Czarnkowie. Teraz każdy może przeczytać o przewinieniach kolegów, a dokładniej dwóch koleżanek. W opinii działacza Młodej Lewicy Miłosza Napierały to "wystawienie uczniów na ostracyzm społeczny", zdaniem kuratorium, szkoła miała do tego pełne prawo.
Na Twitterowym koncie Miłosza Napierały działacza Młodej Lewicy pojawiło się zdjęcie z korytarza z Liceum Ogólnokształcącego im. Janka z Czarnkowa w Czarnkowie. Wywieszone karty przypominają pisma urzędowe i wszyscy uczniowie przemierzający korytarz mogą się z nich dowiedzieć, że dwie uczennice otrzymały naganę do dyrektora. Z dokumentów nie można się dowiedzieć, co złego zrobiły nastolatki, za to dokładnie wiadomo, o kogo chodzi, gdyż zostały podane imiona i nazwiska uczennic.
Według Napierały to "skandal", "jawne naruszenie prywatności" oraz "znieważenie osób uczących się". "W tym momencie nagana należy się tylko i wyłącznie dyrekcji szkoły" - napisał działacz na Twitterze. W rozmowie z polsatnews.pl działacz przypominał, że obowiązuje ochrona danych osobowych, a także zaznaczył, że takie działanie dyrekcji to "wystawieniem uczniów na ostracyzm społeczny".
Szkoła miała do tego prawo
Zdaniem dyrektorki placówki, Agnieszki Adamczyk, udzielenie i upublicznienie nagany było "ostatecznością". Poprzednie próby rozmów, wpisów do dziennika i rozmów z rodzicami nie przyniosły pożądanych efektów. Ponieważ "żadne procesy wychowawcze nie przynosiły rezultatów", zapadła decyzja o publicznym wywieszaniu nagan.
Co więcej, odnosząc się do zarzutów Napierały, dyrektorka wyjaśnia, że status szkoły jak najbardziej umożliwia upublicznienie nagany "na forum" edukacyjnej placówki. Ten z kolei był konsultowany z prawnikami, więc nie ma mowy o łamaniu prawa.
Za to, jak zaznacza, upublicznienie uwagi przez jednego z uczniów, które zrobił ich fotografię, jest już złamaniem prawa.
Jak szkoła może karać uczniów?
Prawo oświatowe nie wskazuje kar, jakie mogą pojawić się w statutach szkół. Placówki mają więc pełną swobodę działania w tym zakresie.
Dyrekcja w sprawie upublicznienia tej konkretnej nagany wskazuje na odpowiedź ministra edukacji narodowej z 23 stycznia 2009 roku: "Zastosowanie kary polegającej na podaniu do publicznej wiadomości społeczności szkolnej informacji o ukaraniu określonego ucznia, z uwagi na rodzaj popełnionego przewinienia, bądź też z uwagi na uporczywość pewnych zachowań i nieskuteczność innych, stosowanych wobec tego ucznia kar, może realizować funkcję wychowawczą kary nie tylko w stosunku do ukaranego ucznia, ale w stosunku do innych uczniów".
Kuratorium oświaty w Poznaniu nie planuje podejmować żadnych szerszych działań w tej sprawie, gdyż działanie było zgodne ze statusem szkoły, a szkoła działa w porozumieniu z rodzicami.
Źródło: polsatnews.pl
