
Dzieci, które nie chcą uczęszczać na zajęcia dodatkowe, nie powinny być do tego zmuszane za wszelką cenę. Takiego zdania jest też jedna z naszych czytelniczek. Patrycja opowiedziała nam o tym, jak zdecydowała zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na samorozwój. Reakcja jej męża zaskakuje i daje do myślenia.
Dzieci nie chcą, więc ich nie zmuszaj do zajęć dodatkowych
"Mam dwoje dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym. Zarówno syn, jak i córka wymagają ode mnie ogromu uwagi, kto ma dzieci, ten mnie zrozumie. Na szczęście moje dzieci uczęszczają do placówek, w których prowadzonych jest wiele dodatkowych aktywności - rozpoczyna swój list Patrycja, mama dwójki dzieci. Kobieta przyznaje, że chciała zapisać dzieci na dodatkowe zajęcia, ale one nie czują takiej potrzeby.
"Syn uwielbia matematykę, więc zgłębia wiedzę na matematycznym kółku, córka spełnia się w zajęciach fizycznych: chodzi na tańce w ramach przedszkolnej rytmiki, ma w ciągu pobytu w przedszkolu także angielski. Nie jest więc tak, że nie mają żadnych zainteresowań, ale to, co robią w ramach szkolnych zajęć, jest dla nich wystarczające. Nie chcą żadnych zajęć dodatkowych po szkole i przedszkolu, choć wielokrotnie mieliśmy możliwość zapisać ich na dodatkowe zajęcia. Wychodzę jednak z założenia, że nie będę ich do niczego zmuszać, jeśli sami zapragną chodzić na zajęcia z rysunku i tańca, to ich z wielką radością na nie zapiszę i stanę na głowie, aby mogli na nie chodzić" - zapewnia kobieta.
Zdrowy egoizm, czyli inwestycja w samą siebie
Patrycja zaznacza, że jeśli dzieci będą chciały, zapewni im rozwój zainteresowań. Teraz jednak one nie czują takiej potrzeby, więc ich mama zdecydowała, że zainwestuje w swój rozwój: "Na tę chwilę żadne z nich nie chce na takie dodatkowe zajęcia chodzić, więc postanowiłam pieniądze, które bym na to przeznaczyła, wykorzystać dla siebie. Jestem zdania, że żeby rodzina była szczęśliwa, każdy z jej członków musi być spełniony, a żeby dzieci były wychowane w spokojnym i szczęśliwym domu, ich rodzice też tacy muszą być.
Żeby jednak mama czy tata tacy byli, muszą w siebie inwestować. Rozwijać się, zgłębiać wiedzę, mieć hobby, w którym się będą spełniać. To takie drobiazgi, które naprawdę wpływają na jakość całego życia. Postanowiłam więc, że jeśli dzieci nie chcą, ja wykorzystam zaoszczędzone pieniądze i zapiszę się na kurs gotowania oraz psychoterapię" - opowiada w dalszej części listu Patrycja. I kontynuuje:
"Potrzebuję zainwestowania w swój rozwój, bo mam poczucie, że kilka ostatnich lat życia w pełni poświęciłam dzieciom, domowi i pracy. W tym wszystkim zapomniałam o tym, co lubię, co mnie interesuje i ciekawi, bo robiłam tylko trasy dom, szkoła i praca, gotując obiady, opiekując się dziećmi i domem, i pracując. Teraz gdy dzieci są już na tyle duże, że nie potrzebują mojej uwagi, postaram się skupić na sobie. Gdy powiedziałam o tym mężowi, zobaczyłam w jego oczach łzy wzruszenia" - opowiada o reakcji swojego męża mama dwójki dzieci. Kobieta przyznaje, że myślała, że mąż będzie miał obiekcje, że zamiast w dzieci to inwestuje w siebie:
"Usłyszałam, że sam miał mi zaproponować, by w końcu zaczęła gdzieś wychodzić z domu tylko dla siebie i w pełni poparł mój pomysł. Dodatkowo zaproponował, abyśmy razem poszli na kurs angielskiego, o którym myśleliśmy już od kilku lat, ale zawsze tę decyzję odkładaliśmy, bo były jakieś ważniejsze wydatki. Teraz cieszę się na najbliższe miesiące jak dziecko, co też pozytywnie wpłynęło na nasze relacje rodzinne. Polecam wszystkim matkom takie postawienie na siebie i zdrowy egoizm, u mnie okazało się, że ta decyzja poprawiła życie całej rodziny" - kończy swoją wypowiedź Patrycja.
Matki zapominają o sobie, a to one są najważniejsze
Kobiety, które zostają matkami, często wpadają w pułapkę bycia dla wszystkich innych tylko nie dla siebie. Zaniedbują siebie (nie chodzi tu wcale o wygląd zewnętrzny), stawiają na rozwój dzieci i inwestycję w rodzinę. Zapominają jednak, że inwestycja w nie same, pewna doza czułości, wyrozumiałości dla samej siebie i postawienie na swój rozwój, to także inwestycja w lepsze relacje w całej rodzinie. Matki, nie stawiajcie siebie na szarym końcu. Jeśli wy będziecie szczęśliwe i spełnione, wasza rodzina również taka będzie. Nie trzeba robić tego niczyim kosztem, wiele rzeczy w życiu naprawdę da się pogodzić.
