
Słowo ojca w domu zawsze było święte. Nawet gdy z siostrą byłyśmy małe, nigdy nie musiał nam nic powtarzać dwa razy, przekonywać nas czy się targować. Obiecałam sobie, że nigdy już nie będę słuchała kogoś wbrew sobie - ze strachu, bezmyślnie i tylko dlatego, że "on tu rządzi". I co? Obudziłam się w związku, w którym zamykam buzie na kłódkę zawsze, gdy mój mąż mówi mi, co mam robić. Podobnie jak kiedyś mój tata - nie musi nawet podnosić głosu.
List czytelniczki
Nigdy nie mówiłam, że mój tata krzyczy. Po pierwsze dlatego, że jego władza była tak oczywista i wyłączna, że prawie nie posuwał się do krzyku, ale jeśli już, to nie dlatego, że dzieci albo żona jawnie mu się sprzeciwiły. Po prostu sam tracił panowanie.Może cię zainteresować także: Mój mąż jest kierowcą TIR-a i to jemu wszyscy współczują. Mam doceniać pieniądze i radzić sobie sama
Ojciec był szefem
Stosował raczej "chłodny chów" i nie pamiętam, żeby kiedykolwiek się z nami pobawił czy przeczytał nam książkę. Zresztą sama wizja tego wydawała mi się głupia. Zawsze poważny tata, "głowa rodziny" — jak o sobie mówił, miałby biegać po podwórku, bawiąc się z nami w chowanego?Wybrałam męża na wzór ojca
Zaczęło się jak zawsze — od szczegółów. Marcin zawsze był oszczędny, gdy zaczęliśmy się spotykać zawsze na randkach płaciłam za siebie i on nigdy nie sugerował, żeby było inaczej. Jeśli gdzieś razem jechaliśmy, oddawałam mu za paliwo."Mężczyzna ma być głową rodziny"
Odpychał mnie od siebie, jakbym robiła mu najgorszą krzywdę, pytał z wyrzutem, kto jest ważniejszy. "Mąż czy koleżaneczki, rodzina czy rozrywki!?". Gdy przy małym dziecku potrzebowałam innego rozdzielenia obowiązków domowych, usłyszałam że "kobieta powinna zajmować się domem".Może cię zainteresować także: Tak wychowujemy dziewczynki na żony despotów. Ewa Woydyłło o współuzależnieniu wśród kobiet