Jak wygląda świat oczami dziecka urodzonego przez cesarskie cięcie?
Jak wygląda świat oczami dziecka urodzonego przez cesarskie cięcie? Instagram/doktorhcg
Reklama.

Nic dziwnego, że płaczą

Lekarz zaczyna swój wpis od tego, że na początku jednego z dyżurów, razem z koleżanką przebrali się na szybko i "na niby" w stroje operacyjne, żeby zrobić to zdjęcie, które ma obrazować, jak najprawdopodobniej wygląda poród przez cesarskie cięcie oczyma dziecka, które tak przychodzi na świat. Twarze w zbliżeniu, ostre światło "nie dziwię się, że wyją wniebogłosy" - pisze lekarz.
Jednak w dalszej części wpisu dowiadujemy się, że kilka godzin później, w tym samym składzie, już wcale nie na niby stali w sali operacyjnej nad pacjentką, która wymagała natychmiastowej interwencji chirurgicznej. Macica kobiety nie obkurczała się prawidłowo, przez co wystąpiło silne krwawienie, zagrażające jej życiu.
Mimo prób, które podjął zespół medyczny, operacja skończyła się usunięciem macicy. Na szczęście pacjentka przeżyła.

Medycy, to nie tylko lekarz

Dr Marianowski zwraca wagę na jedną bardzo istotną kwestię, operacja, to nie tylko chirurg, on sam nie uratowałby życia młodej matki. Lekarz dziękuje całemu zespołowi, który przyczynił się do sukcesu - do uratowania życia młodej matki.
"Ktoś musi szybko zorganizować zamówienie krwi 0 minus do toczenia bez krzyżówki - młodszy lekarz dyżurny - bardzo ważna rola. Ktoś musiał się pacjentką opiekować przed i po operacji - położna - bez nich wspomnienia niejednej kobiety z porodu byłyby zupełnie inne. Instrumentacja, czyli osoby odpowiedzialne za podawanie narzędzi chirurgicznych - dzięki nim zabieg przebiega szybko i sprawnie" pisze lekarz.
Położnik nie zapomina też o zespole z oddziału noworodkowego, który przecież musiał otoczyć dziecko opieką, kiedy jego mama walczyła o życie. W obliczu niedawnego dnia położnych i pielęgniarek to bardzo ważne słowa. Każda z osób pracujących w szpitalu przyczynia się do sukcesów, mniejszych i większych zwycięstw, które mają miejsce każdego dnia na oddziałach.