
Dziś już mało kto pisze listy, a wysyłane do siebie wiadomości elektroniczne łatwo odnaleźć i nie sposób zagubić. Niemniej w 1997 roku nie było takich możliwości, dlatego pewien dziadek napisał do wnuczki list o wzruszającej treści. W 2020 roku jedna z wrocławskich studentek podczas nauki do egzaminu znalazła pismo, a do adresatki dzięki mediom społecznościowym udało się dotrzeć w 11 godzin.
Zagubiony list dziadka do wnuczki
Ta wyjątkowa historia wydarzyła się we Wrocławiu. Jagienka Apolinarska wówczas studentka Uniwersytetu Wrocławskiego uczyła się do egzaminu dyplomowego z biologii. W tym celu z uniwersyteckiej biblioteki wypożyczyła książkę "Podstawy embriologii zwierząt".
Czytaj także: 7 typów dziadków i 5 typów babć, które "występują" w każdej rodzinie. Którzy to twoi teściowie?
Przeglądając strony, natknęła się na zawiniętą kartkę, którą postanowiła otworzyć. Okazało się, że to list dziadka do studiującej wnuczki. Część treści w mediach społecznościowych przeczytała studentka:
List dziadka do wnuczki
Na facebook’owym profilu Uniwersytetu Wrocławskiego zamieszczono zdjęcie listu. Nie było na nim żadnych danych personalnych, poza wymienieniem miejscowości Głuszyna. Mimo to, dzięki mediom społecznościowym w ciągu 11 godzin udało się znaleźć wnuczkę — dorosłą już panią Magdę z Elbląga. List zostanie jej przekazany pocztą.
To wspaniała (analogowa) rodzinna pamiątka, opatrzona niesamowitą historią.
Taki dziadek to skarb!
Może cię zainteresować: "Moja babcia jest potworem". Czy wnukowie mają obowiązek kontaktować się z dziadkami?
