
Pozamykane szkoły dla rodziców to nie lada wyzwanie. Szczególnie dla tych, którzy pracują zdalnie. Od opiekunów pojawia się wiele głosów, że nauczyciele zadają dużo zadań, a dzieci nie wszystko potrafią zrozumieć zdalnie. Na indywidualne tłumaczenia nie zawsze jest czas, a rodzic odkłada pracę, by pomóc dziecku i próbuje godzić życie zawodowe z rodzinnym. Z pomocą przychodzi pierwszy taki projekt w Polsce "Zdalnie w domu".
REKLAMA
Praca zdalna a życie zawodowe i prywatne
Epidemia sprawiła, że część pracowników została wysłana na pracę zdalną. Skutki takiego działania odczuwają wszyscy — rodzina, nauczyciele, a także pracodawcy. Ci ostatni mogą zauważyć, że wydajność w firmie spadła, a jednym z głównych podwód odraczania wykonywanych zadań są sprawy związane z dziećmi, które muszą być cały czas w domu. Pracownicy z kolei z tego powodu mogą mieć poczucie winy i ciągłego zawodzenia, zarówno dziecka, jak i szefa.Projekt "Zdalnie w domu" Agencji Vi ma właśnie temu zapobiec i dzięki technologii oraz pomysłowym aktywnościom animatorów i nauczycieli zaangażować dziecko. Jego czas będzie odpowiednio zagospodarowany, a pociecha nie spędzi połowy dnia na oglądaniu telewizji. Dzięki temu rozwiązaniu rodzic zyska wiele czasu dla siebie, a firma będzie mogła cieszyć się skupionym i spokojniejszym pracownikiem. Z tego rozwiązania korzystają już takie marki jak Robert Bosch czy Nationale-Nederlanden.
— Zaangażowanie się w tę akcję jest odpowiedzią na potrzeby naszych pracowników. W Nationale-Nederlanden mamy świadomość, że czas, gdy placówki oświatowe są zamknięte, jest szczególnie trudny dla tych osób, które muszą łączyć swoją pracę zawodową z opieką nad dziećmi. Dlatego chcemy być wsparciem dla naszych pracowników i zapewnić ich dzieciom dostęp do atrakcji, które urozmaicą im czas spędzany w domu. Planujemy konsekwentnie rozwijać ofertę skierowaną do rodziców – mówi Marta Pokutycka-Mądrala, rzecznik prasowy Nationale-Nederlanden.
Animacje dla dzieci online w pracy zdalnej
O ile starsze dzieci są w stanie zrozumieć rodziców, potrafią się same sobą zająć i umożliwiają im spokojną pracę, o tyle młodsi niekoniecznie. Oni potrzebują atencji, zabawy i kontaktu z drugim człowiekiem. Rodzic nie może sobie na to pozwolić w każdej chwili, gdyż musi wykonywać zdalnie swoje pracownicze obowiązki. W takiej sytuacji znalazło się tysiące Polaków. Część z nich zaniedbuje albo dziecko, albo pracę.W takich wypadkach sprawdza się właśnie rozwiązanie Agencji Vi. Projekt "Zdalnie w domach" wspiera rodziców w zdalnych animacjach dzieci w klasach 0-III. Gdy rodzic pracuje, dzieci są zajęte internetowymi aktywnościami, które organizują im specjalni animatorzy. Dzięki temu, że czas malucha jest odpowiednio wypełniony, pracownicy mogą w pełni skoncentrować się na swoich zadaniach.
Zdalne lekcje dla uczniów
"Zdalnie w domu" to projekt również dla starszych uczniów z klas IV-VIII, w których nauka jest już bardziej wymagająca. Uczniowie logują się do wirtualnych pokojów przedmiotowych, w których nauczyciele i korepetytorzy pomagają odrabiać im lekcje.Rodzic nie zawsze podczas pracy zdalnej będzie miał czas na to, by odegrać rolę nauczyciela i odpowiedzieć na pytanie ile jest wierzchołków w graniastosłupie, który ma 17 ścian, czy pomoc w napisaniu charakterystyki Ani z Zielonego Wzgórza. Tym natomiast w określonych godzinach mogą zająć się dydaktycy, którzy rozwieją wątpliwości uczniów i wspierają ich na chacie lub videochacie.
Epidemia zmieniła nasz życie i świat. Jednym z głównych sposobów niwelowania negatywnych skutków izolacji, są właśnie nowe technologie. Dziś wszystko przeniosło się do sieci. To czas, w którym warto korzystać z tego typu rozwiązań, gdyż nie są one jedynie tymczasowe, a bardzo prawdopodobne, że będą one w przyszłości stanowić ważną część nasz czego życia — szczególnie praca i nauczanie zdalne.
Może cię zainteresować: Odrzuciła propozycję TVP. Nauczycielka zdradza szczegóły realizacji programu dla uczniów