Czy nauczyciele mogą mieć widoczne tatuaże? Wyniki ankiety zaskakują

Co sądzicie o tatuażach wśród nauczycieli?
Co sądzicie o tatuażach wśród nauczycieli? Archiwum prywatne
Tatuaż dawno już przestał być kojarzony ze środowiskiem więziennym lub marynarskim, ale w Polsce wciąż bywa w niektórych zawodach niepożądany. Wydawać by się mogło, że nauczyciele są jedną z tych grup – dlatego zdziwiło nas, że aż 79 proc. osób, które wzięły udział w ankiecie na stronie "Nauczyciele to twardziele", uznało, iż nauczycielom jak najbardziej wypada mieć tatuaż w widocznym miejscu.


W ankiecie wzięło udział aż 1400 osób. Z komentarzy pod nią wynika, że tatuaż nie przeszkadza w nauczaniu ani wychowaniu, a w zawodzie nauczyciela najważniejsza jest wiedza, którą umie się zainteresować dzieciaki. Warunek jest jeden – wzór na ciele nie może wyrażać treści rasistowskich czy nazistowskich.


To jednak oczywiste i wynika z art. 256 Kodeksu Karnego, który za publiczne propagowanie ustroju totalitarnego i nawoływanie do nienawiści nakłada karę grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

"Przy takich zarobkach wypada im wszystko"
– Zdarzyło się, że przedszkolak uprzedził mnie, iż będę się w ogniu piekielnym smażyć, bo jego tata tak mówi. Ale to są wyjątki – pisze jedna z nauczycielek.

Tymczasem – jak twierdzi choćby Richard Florida (ekonomista i twórca pojęcia "klasa kreatywna") – organizacje, w których należy wyglądać, zachowywać się i żyć w określony, narzucony z góry sposób, są organizacjami ograniczającymi kreatywność. Dominowały na świecie w pierwszej połowie XX wieku, a ich czas w wielu miejscach już przeminął. Nieczęsto jednak w polskiej szkole.


Teoretycznie wszyscy chcemy, żeby nauczyciele byli kreatywni. Marzymy o tym, żeby dzieci wracały ze szkoły podekscytowane, żeby lekcje zapadały im w pamięci na dłużej niż pół godziny, żeby nauczyciele proponowali im ciekawe rozwiązania.

Z drugiej strony wciąż są osoby, które uznają tatuaż za niosącą złe konotacje formę ozdobienia ciała, choć niewątpliwie ludzie decydujący się na (teoretycznie) nieodwracalny krok, jakim jest zrobienie sobie tatuażu, wyróżniają się gotowością do podejmowania ryzyka, która jest niezbędnym elementem kreatywności. Nie każdy, kto ryzykuje jest kreatywny, ale każdy kto jest kreatywny – mniej lub bardziej ryzykuje.

To właśnie ludzie podejmujący wyzwania wiodą prym na rynku i są pozytywnie postrzegani przez otoczenie. Jak twierdzi Richard Florida – zwyciężają ci, którzy potrafią i nie przestają tworzyć. Takie chcemy mieć dzieci, a więc takich musimy mieć nauczycieli.

"Przy takich zarobkach wypada im wszystko"
Może więc warto łaskawszym okiem spojrzeć na belfra, któremu zza koszuli wystaje tatuaż. Jest bowiem więcej niż prawdopodobne, że poza samym wkuciem podstawy programowej zaoferuje dzieciom coś więcej – sam bowiem poszedł w życiu mniej wydeptaną i konformistyczną ścieżką.

Można to też podsumować tak, jak zrobił to jeden z internautów: "przy takich zarobkach, wypada im wszystko. Sama zgoda na wybór tego zawodu jest bardziej szokująca niż tatuaż".

A wy co o tym sądzicie? Czy nauczyciele waszych dzieci mają tatuaże?

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...