8-latek dobrze rozwiązał zadanie, ale "niezbyt dokładnie". Komentarze nauczycielki zwalają z nóg

Zadanie zostało rozwiązane prawidłowo
Zadanie zostało rozwiązane prawidłowo Archiwum prywatne
O absurdalnych i trudnych zadaniach domowych piszemy często – zdarza się bowiem, że nad zadaniem dla siódmoklasisty rozkłada ręce czterech magistrów. Tym razem jednak zadanie do trudnych nie należy, drugoklasista rozwiązał je prawidłowo, ale... niesprawiedliwa opinia sprawdzającej je nauczycielki doprowadziła go do płaczu.


To zadanie z języka polskiego było dość standardowe. "Przeczytaj uważnie tekst. Następnie przeczytaj fragmenty zdań w kolorowych ramkach. Dobierz do nich poprawne zakończenia i odpowiednio pokoloruj ramki".

Syn pani Ani wykonał je poprawnie. Połączył "Ula i Tymek lubią zbierać" z "kasztany", "założyli" z "czapki i szaliki" a "po powrocie wypili" z "ciepłe napoje". Zaznaczył tekst w ramkach odpowiednimi kolorami, lecz nie pokolorował ich w całości – w końcu to nie plastyka, a język polski.


– Wykonuj poprawnie polecenia. Chyba rozumiesz, co czytasz?? – napisała polonistka podczas sprawdzania zadania. Zirytowała mamę chłopca na tyle, że ta nie tylko odpisała jej w zeszycie syna ("to jest zadanie na rozumienie tekstu, a nie na kolorowanie"), ale też postanowiła umieścić screena w sieci.


"Jak jest napisane 'pokoloruj', to ma być pokolorowane"
– Smaczek jest taki, że syn podobno usłyszał od pani, że źle zrobił zadanie, bo nie pokolorował ramek. Mój syn ma autyzm i wykonał mnóstwo pracy nad sobą, żeby panować nad emocjami, ale opowiedział mi, że tu się ze złości popłakał – napisała pani Ania.


Zadanie wzbudziło ambiwalentne odczucia. Wśród komentujących zdarzyły się opinie, że nie liczy się wyłącznie poprawność odpowiedzi, ale również ich forma, bo wykonywanie poleceń krok po kroku przyda się w przyszłości – chociażby na egzaminach, podczas których uczniowie są oceniani według klucza.

– Do tych, co piszą, że "jak jest napisane, że pokoloruj, to ma być pokolorowane" – okej, racja. Ale chyba widzicie, że JEST pokolorowane. Nie było napisane "pokoloruj całą ramkę", co nie? Jak się mamy sztywno trzymać reguł, to proszę bardzo. Ramki SĄ pokolorowane, kolor znajduje się wewnątrz ramek – odpowiedziała im mama chłopca.

Większość rodziców z nią się zgodziła, ale nawet tym, którzy wciąż mieli wątpliwości, nie odpowiadał ton nauczycielki.

– Informacja zwrotna dla ucznia jest nieprawidłowo skonstruowana. Nawet jeśli chciała się przyczepić, powinna to zrobić zdecydowanie w innym tonie – napisała jedna z internautek. Wtórowali jej pozostali rodzice, twierdząc, iż "ta pani nie nadaje się do tej pracy", a jej komentarz "ma strasznie wredny wydźwięk".

– Tu gdzie najistotniejsze jest czy dziecko rozumie to, co czyta, babka zajmuje się procentową ilością zakolorowanej ramki... Cudowny system edukacji – podsumowała jedna z mam.

W domu rozumie, w szkole nie
Niestety to nie pierwsza taka sytuacja. W związku z autyzmem syn pani Ani ma spore trudności intelektualne – wolno robi postępy, dlatego uczy się w indywidualnym trybie edukacyjno-terapeutycznym (IPET). Matematykę, język polski i angielski ma indywidualnie, na resztę zajęć uczęszcza razem z klasą.

Potrzebuje ciszy i spokoju przy pracy, polecenia w jego stronę muszą być wyraźnie formułowane (najlepiej z kontaktem wzrokowym), źle znosi porażki (jak tłumaczy jego mama, można mu oczywiście zwrócić uwagę, ale trzeba to zrobić umiejętnie).

– Dopiero jakiś miesiąc temu coś zgrzytnęło. Usłyszeliśmy, że "może jednak szkoła specjalna, bo one sobie nie radzą". Potem raz zajrzałam na lekcje do klasy syna, który zamiast robić zadanie, leżał sobie na ławce ignorowany przez panią – mówi w rozmowie z nami pani Ania. Raz zapytała nauczycielki, czy syn uczy się na lekcjach mnożenia – w domu bowiem już ćwiczy i "chwyta" zagadnienie. Nauczycielka odpowiedziała, że nie. "U nich nie chwyta".

Nie zareagowała też, kiedy dumny jak paw chłopiec stworzył komiks. Nie dostał ani pochwały, ani nagany, ani kukuryku. Pani Ania nie zamierza jednak składać skarg, bo nauczona doświadczeniem, nie wierzy w ich skuteczność.

Co, waszym zdaniem, mogłaby zrobić?

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

WSZYSTKO O CESARSKIM CIĘCIU