Na zajęcia zapisało się już ok. 200 nauczycieli
Na zajęcia zapisało się już ok. 200 nauczycieli Pixabay.com

Że szatan czyha na niewinne duszyczki wszędzie, wiemy od dawna. Sęk w tym, że słyszeliśmy to raczej na lekcji religii czy niedzielnej mszy i to tylko pod warunkiem, że akurat trafiliśmy na wyznawcę Boga bardziej starotestamentowego, czyli tego – umówmy się – groźniejszego. Okazuje się jednak, że we Włoszech przekonanie, że szatan czeka za progiem podstawówki jest raczej żywe. I postanowiono temu realnemu zagrożeniu przeciwdziałać!

REKLAMA
Elitarny kurs
Przeciwdziałać bardzo konkretnie, czyli zorganizować kurs dla nauczycieli, którzy nauczą się rozpoznawać opętanie. I choć ten 40-godzinny kurs jest szczególnie zalecany katechetom, to – jak podaje portal Daily Beast – na zajęcia zapisało się już 200 nauczycieli szkół państwowych. Kosztami przejmować się nie muszą, bo choć kurs kosztuje 500 euro (ponad 2000 zł), to sponsoruje go papieski uniwersytet Regina Apostolorum w Rzymie.
We Włoszech co roku odbywa się pół miliona egzorcyzmów. Świeccy nauczyciele oczywiście nie będą mieli uprawnień do wypędzania demonów, ale nauczą się, jak je rozpoznawać i dokąd skierować opętanego nieszczęśnika.
"Nie żyjemy w średniowieczu"
W tej historii najbardziej zdumiewa fakt, że zajęcia z egzorcyzmów mają wsparcie ministra edukacji, byłego kuratora i nauczyciela WF-u Marco Bussettiego, gorliwego katolika z prawicowej Ligi Północnej. Człowiek ten uważa, iż nauczyciele powinni być przygotowani do walki z diabłem, który w jego mniemaniu przybiera rozmaite postaci – od narkotyków po sekty.
– Szkoły nie są bezpieczne, sale gimnastyczne niedostosowane, pensje nauczycieli zbyt niskie. A co robi minister edukacji? Promuje kursy egzorcyzmów. Nie żyjemy w średniowieczu. Szkoły muszą przygotować młodych ludzi do prawdziwych wyzwań, które napotkają w życiu – skomentowała ten pomysł była przewodnicząca izby deputowanych Laura Boldini.
Źródło: Gazeta Wyborcza