Jeśli myślisz, że "Cierpienia młodego Wertera" nie wpłyną na Ciebie negatywnie, to grubo się mylisz
Jeśli myślisz, że "Cierpienia młodego Wertera" nie wpłyną na Ciebie negatywnie, to grubo się mylisz 123rf.com

Kiedy opowiedziałam koleżance o tym eksperymencie, uznała, że jest "świetny". – To powinno stanowić dowód w rozprawach przeciw mowie nienawiści, które tak trudno wygrać – uznała. I nie sposób się z nią nie zgodzić.

REKLAMA
Eksperyment Johna Bargh
Jak podaje Instytut Neurolingwistyki, profesor John Bargh z New York University przeprowadził eksperyment na studentach losowo podzielonych na dwie grupy. Każda z nich wykonywała test, polegający na łączeniu wymieszanych słów w sensowne zdania. Studentom powiedziano, że celem eksperymentu jest badanie prędkości, z jaką są w stanie ułożyć sensowne zdanie z pomieszanych słów.
W teście pierwszej grupy umieszczone były takie wyrazy jak "agresywnie", "śmiały", "nieuprzejmy", "niepokoić", "zakłócać", "przeszkadzać" itp. Druga grupa otrzymała test ze słowami takimi jak "szacunek", "taktowny", "uprzejmy", "cierpliwie”, "ustępować" i "miły". Po zakończonej pracy student miał odnieść wypełniony kwestionariusz organizatorowi i otrzymać dalsze instrukcje.
Uprzejmi w teście, uprzejmi w życiu
Tak naprawdę wówczas na jaw miały wyjść skutki eksperymentu. Otóż za każdym razem organizator, do którego miał podejść student, zajęty był rozmową z asystentką, która stała w progu blokując wejście do pokoju. Prawdziwym celem eksperymentu było zmierzenie czasu, po którym student przerwie ich rozmowę i – tak jak było przecież wcześniej ustalone – porozmawiać z organizatorem.
Oczywiście Bargh spodziewał się, że studenci z grupy rozwiązującej test z uprzejmymi słowami zdecydują się przerwać rozmowę później niż ci, którzy musieli używać słów agresywnych. Oczekiwał jednak, że różnice będą wynosić maksymalnie minutę.
W rzeczywistości 82 proc. studentów z grupy "uprzejmej" w ogóle nie zdecydowało się na przerwanie rozmowy organizatora z asystentką! Tymczasem grupa agresywna przerywała rozmowę po mniej więcej 5 minutach.
Ugryźmy się w język
Słowa tworzą rzeczywistość. Warto czasem, zamiast narzekać (nawet jeśli przekleństwa aż cisną nam się na usta) i opowiedzieć znajomemu o tym, co nas dziś miłego spotkało. A zamiast wysłać mu linka do artykułu opisującego bolączki świata, przekazać wiadomość o tym, co dziś w świecie pozytywnego. Bo takich newsów, wbrew pozorom, też jest dużo.
I ten jest jednym z nich. Bo pokazuje, jak niewiele trzeba, żeby być lepszym (i bardziej zadowolonym z życia) człowiekiem.