Wynaleziono pigułkę na samotność
Wynaleziono pigułkę na samotność fot. pixabay

Nazywa się ją chorobą XXI wieku i największą plagą naszych czasów. Dotyczy wszystkich, a szkodzi bardziej niż palenie 15 papierosów dziennie. Jest groźniejsza niż depresja. Samotność. Teraz wynaleziono na nią lek – a jakże – w pigułce.

REKLAMA
Samotność a zdrowie
Obok wyników badań Julianne Holt-Lunstad, psycholog z brytyjskiego Uniwersytetu Brigham Young nie da się przejść obojętnie. Badaczka skontrolowała stan zdrowia aż 309 tysięcy osób! Uczestników zapytano, co jedzą, czy ćwiczą, czy palą, jak dużo piją, czy biorą leki i na co chorują. W ankiecie znalazło się również pytanie o związki i relacje z innymi ludźmi. Badanie zostało powtórzone po 7,5 roku.
Wnioski są jednoznaczne – samotność szkodzi zdrowiu bardziej niż palenie papierosów. – Innymi słowy samotność zwiększa ryzyko przedwczesnej śmierci o jedną czwartą – podsumował prof. John Cacioppo z Uniwersytetu Chicago.
W najgorszym stanie są ci, którzy nie tyle żyją sami, ale są wyobcowani – nie mają kontaktu z sąsiadami, czy jakimikolwiek żywymi ludźmi. Brzmi nieprawdopodobnie, jednak w dobie mediów społecznościowych, jak najbardziej realne. Wyniki badań pokazały, że to relacje i kontakt z ludźmi jest czynnikiem decydującym o naszym zdrowiu.
Osobom samotnym "siada" układ odpornościowy, układ krążenia i zwiększa się ryzyko zachorowania na raka. Poza tym z czasem u osób samotnych dochodzi do zmian w mózgu. Stajemy się nieufni, zamknięci, tracimy energię do życia i tym samym do jakiejkolwiek zmiany. Wszystko to stwarza poważne zagrożenie.
Pigułka na samotność
Brzmi kontrowersyjnie. W końcu lekomania i narkomania to choroby, które również zbierają coraz większe żniwo. Poza tym "pigułka na samotność" kojarzy się z pójściem na łatwiznę, pigułką szczęścia zamiast pracy nad sobą. Jednak intencje są dobre.
Naukowcy pochylili się nad skonstruowaniem pigułki na samotność dla osób, których osamotnienie wynika przede wszystkim z ich stanu psychicznego – nieśmiałości, braku odwagi i zaangażowania w więzi. Chodzi o zburzenie psychicznych barier, nie polepszenie samopoczucia, kiedy akurat nie ma wokół nas przyjaciół.
Balovaptan, bo tak nazywa się wspominany lek, pomaga się przełamać. Przywraca on zdolności komunikacyjne i społeczne, dzięki czemu stan wyobcowania można "odkręcić". Wyniki nad balovaptanem bardzo pozytywnie oceniła amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) – naukowcy uznali, że to lek przełomowy, który powinien pojawić się w aptekach najszybciej jak to możliwe.
Źródło: focus.pl