
Za karę do kąta albo do innego pomieszczenia. Chyba każdy z nas spotkał się z tym systemem radzenia sobie z mniej grzecznymi dziećmi w przedszkolu. Ja pamiętam, że kilka razy musiałam spędzić czas z głową przy ścianie. Jednak taką metodę wybierała jedynie jedna z opiekunek. Nie bez powodu zatem ją zapamiętałam najbardziej.
REKLAMA
Karanie w przedszkolu
Wpis na ten temat pojawił się na profilu Doroty Zawadzkiej – psycholog regularnie udostępnia pytania i tematy do rozważań, które dostaje od swoich czytelników. Tym razem poruszono temat kar w przedszkolach. Jedna z opiekunek przyznała, że w placówce, w której pracuje, stosuje się wyprowadzanie dzieci do innej grupy za bardzo złe zachowanie.
Wpis na ten temat pojawił się na profilu Doroty Zawadzkiej – psycholog regularnie udostępnia pytania i tematy do rozważań, które dostaje od swoich czytelników. Tym razem poruszono temat kar w przedszkolach. Jedna z opiekunek przyznała, że w placówce, w której pracuje, stosuje się wyprowadzanie dzieci do innej grupy za bardzo złe zachowanie.
– Widziałam to przerażenie w ich oczach, gdy przychodziły do mnie akurat – napisała kobieta i dodała, że dla niej to szokująca metoda. Zdania wśród komentujących są podzielone, chociaż większość przyznała, że spotkała się z takim sposobem karania. Jedni nie widzą w tym nic złego, inni uważają, że to rozwiązanie nie jest najlepsze dla maluchów.
Rodzice wskazują, że nieraz może być to skuteczny sposób, by dziecko ochłonęło. Ważne jednak, by opiekun wytłumaczył, dlaczego opuszczenie swojej grupy i udanie się do innej jest konieczne. Inni jednak uważają, że dla dziecka może to być traumatyczne i budzić złe skojarzenia.
Wyprowadzać czy nie wyprowadzać z sali?
Z podanych przez komentujących przykładów wynika, że trudno jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy taka kara jest dobra, czy zła. Należałoby bardziej skupić się na sposobie jej wykonania. Każde dziecko jest inne i inaczej zareaguje. Dlatego kluczowe znaczenie ma postawa nauczyciela – czy wytłumaczy, wyjaśni, zrobi to nie w sposób agresywny czy opresyjny. Komentarze pod zdjęciem Doroty Zawadzkiej to dowód, że niestety nie zawsze opiekun potrafi prawidłowo się zachować.
Z podanych przez komentujących przykładów wynika, że trudno jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy taka kara jest dobra, czy zła. Należałoby bardziej skupić się na sposobie jej wykonania. Każde dziecko jest inne i inaczej zareaguje. Dlatego kluczowe znaczenie ma postawa nauczyciela – czy wytłumaczy, wyjaśni, zrobi to nie w sposób agresywny czy opresyjny. Komentarze pod zdjęciem Doroty Zawadzkiej to dowód, że niestety nie zawsze opiekun potrafi prawidłowo się zachować.
– Byłam na stażu w przedszkolu, gdzie dzieci były w ten sposób karane. Po powrocie z takiego wygnania zwykle następowały żarty typu: "haha byłeś u maluszków", "teraz baw się z maluchami". Najpierw nauczyciel wykluczał dziecko z grupy, później robiły to dzieci (bo niby czemu miałoby być inaczej) – napisała jedna z kobiet.
– Okropne! Moja córeczka była świadkiem, jak do jej grupy został przeprowadzony jej starszy kuzyn, żeby młodsze dzieci się z niego naśmiewały, bo był niegrzeczny. I ona to bardzo przeżyła, a co dopiero dziecko wystawione przez nauczyciela na pośmiewisko? – skomentowała inna z pań.
Myślicie, że wyprowadzenie malucha do innej grupy, to dobry sposób karania? W przedszkolach waszych dzieci stosuje się takie praktyki?
Może cię zainteresować także: Nie lubisz karać? Od dziś nie musisz tego robić, wypróbuj te 4 sposoby
Napisz do autora: alicja.cembrowska@mamadu.pl
