Kobieta w Gdańsku potrąciła szczeniaka i uciekła
Kobieta w Gdańsku potrąciła szczeniaka i uciekła Zrzut z ekranu/Facebook

Niektórzy już zdążyli wydać sąd. Na kobietę, która prowadziła pojazd i nie zatrzymała się po tym, jak potrąciła małego pieska. Na chłopca, któremu Lola zerwała się ze smyczy i który "nie potrafił zaopiekować się zwierzęciem". Na rodziców, którzy pozwolili 11-letniemu chłopcu spacerować ze szczeniakiem.

REKLAMA
W czwartek nagranie z zajścia udostępnił na Facebooku Dobrosław Bielecki, kandydat na radnego miasta Gdańska, gdzie doszło do wypadku. Na filmie z 13 września widać, że jeden chłopiec jedzie na rowerze, a drugi próbuje złapać szczeniaka, który wbiega na jezdnię. Po chwili zwierzę wraca na chodnik, jednak gdy 11-letni Kacper próbuje podejść do Loli, ta wbiega wprost pod nadjeżdżający samochód.
– O godzinie 19.15 na skrzyżowaniu ulic Wilków Morskich i Wolności w Nowym Porcie (przy cukierni Markiza), kobieta jadąca małym szarym autem na kartuskich numerach przejechała małego psa [...] Kobieta się nie zatrzymała i z dużą prędkością uciekła w stronę ulicy Oliwskiej – w tej pierwszej relacji znalazło się kilka nieścisłości (chociażby wiek chłopca). W swoim wpisie Dobrosław Bielecki zaznacza jednak, że przekazane informacje były oparte na emocjonalnych odczuciach chwilę po potrąceniu.
Teraz już wiadomo, że Kacper ma 11 lat (potwierdziła to jego mama) i wyszedł na plac pobawić się z psem. Był 20 metrów od domu. Powiedział, że obwinia siebie o całe zdarzenie, bo musiał źle zapiąć smycz. Cały czas płacze. Niestety również za sprawą komentarzy, które pojawiają się w Internecie. – Byłam z dwójką moich młodszych dzieci ulicę dalej, czekając na syna, który cofnął się do domu po Lolę, tak wabił się nasz pupil. Nie byłam pijana, jako co niektórzy wielce mądrzy ludzie stwierdzają i piszą, zanim pomyślą [cytat poprawiony przez redakcję] – skomentowała na Facebooku mama chłopca.
– Proszę o powściągliwość w komentarzach. To grozi procesem. Nie my jesteśmy sędziami. Nie znamy szczegółów zdarzenia przedstawionej z drugiej strony. Proszę też nie robić z tej sprawy politycznego trollowiska – apeluje autor wpisu i podkreśla, że zdjęcia, jak i film pojawiły się na jego profilu w celach informacyjnych, by przyspieszyć ustalenie danych kierowcy.
Niestety wielu komentujących nie wzięło sobie tej prośby do serca. Jedni piszą straszne rzeczy na kobietę, która na pewno również była w szoku, inni na chłopca, który według nich jest nieodpowiedzialnym dzieciakiem, który źle opiekował się Lolą.
Kolejni zwracają uwagę, że piesek nie miał obroży, więc na pewno nie był wcześniej na smyczy – mój pies kiedyś się tak przestraszył, że wyrwał głowę z obroży i jako dorosła osoba miałam problem ze złapaniem zwierzaka i opanowaniem jego emocji. Dlatego bardzo współczuję chłopcu tego przeżycia, bo nie ukrywam, że jego zrozpaczona reakcja rozdarła mi serce i rozumiem, co musiał czuć.
Bez wątpienia dla niego jest to straszne przeżycie. Zatem może warto oszczędzić sobie uwag o jego nieporadności czy nieodpowiedzialności. Te kwestie najpewniej wytłumaczą mu rodzice. Trójmiejski oddział Onetu podał wczoraj informację, że polityk Łukasz Hamadyk, który był świadkiem zdarzenia miał w piątek zgłosić sprawę na policję.
UWAGA! Osoby wrażliwe i dzieci nie powinny oglądać nagrania.