
W kosmetykach, tak jak w jedzeniu, najważniejszy jest skład. Liczy się to, co znajduje się w nim najwyżej. Zasada ta dotyczy zarówno kremów, jak i balsamów czy szamponów i odżywek do włosów. Od składu zależy, czy kosmetyk jest skuteczny.
REKLAMA
Problem polega na tym, że kosmetyki z niskiej lub przeciętnej półki cenowej często zrobione są głównie z substancji "kremotwórczych", a cenne składniki aktywne widnieją dopiero w trzeciej lub czwartej linijce składu. Takie smarowidła są niewiele warte, a niestety w łazienkach mamy ich najwięcej. Wypadałoby zużyć. Tylko po co...?
Jednocześnie wiadomo, że skórze najbardziej sprzyjają naturalne proste składniki. Od niedawna można je po prostu kupić w czystej postaci. Olejek arganowy czy z awokado, które stanowią główną broń w składzie najlepszych i najdroższych kosmetyków, kosztują mniej więcej tyle samo, co wspomniane smarowidła.
Na olejki skusiłam się wiele miesięcy temu i przez długi czas nie miałam pojęcia, jak ich użyć. Bo co mi po ich cudownym działaniu, skoro na olejowanie włosów nie mam czasu, a oleiste serum nigdy się u mnie nie sprawdziło?
Olejki o mały włos wylądowały między wspomnianymi nieskutecznymi mazidłami, których zamierzałam się pozbyć. I wtedy wpadłam na genialny pomysł – a gdyby tak pomieszać jedno z drugim?
Balsam do ciała, który dobrze się wchłania, miło rozsmarowuje i ładnie pachnie (ale nie działa) połączony z bardzo skutecznym, lecz zupełnie niepraktycznym olejkiem arganowym, tworzy kosmetyk idealny. Właściwości obu uzupełniają się, a my niczego nie musimy wyrzucać.
Ten sam trik można zastosować do wzbogacenia kremu do twarzy, z tą różnicą, że krem stanie się raczej kosmetykiem na noc. Olejek może zostawić tłustawy film na skórze.
W ten sam sposób można zmodyfikować też odżywkę do włosów (do spłukiwania) i płyn micelarny. Na pewno kojarzycie kosmetyki do demakijażu składające się z dwóch warstw. Jedną z nich bywa właśnie olejek, który pomaga lepiej oczyścić skórę, jednocześnie jej nie wysuszając. Jeśli zatem macie w domu płyn, z którego działania niekoniecznie jesteście zadowolone, spróbujcie połączyć go z olejkiem. Powinno być lepiej.
Dlaczego warto używać naturalnych olejków?
Olej arganowy to jeden z najbardziej pożądanych składników kosmetyków na świecie. Nic dziwnego. Badania dowodzą, że to prawdziwy eliksir młodości. Mnóstwo w nim antyoksydantów, które opóźniają proces starzenia.
Olej arganowy to jeden z najbardziej pożądanych składników kosmetyków na świecie. Nic dziwnego. Badania dowodzą, że to prawdziwy eliksir młodości. Mnóstwo w nim antyoksydantów, które opóźniają proces starzenia.
Poza tym olejek arganowy wspomaga regenerację naturalnego płaszcza lipidowego skóry, poprawia elastyczność skóry, a nawet wygładza i rozjaśnia blizny oraz rozstępy. Jest bronią na łupież i inne schorzenia skóry, więc nie muszą się go bać osoby z trądzikiem.
Zaś olejek z awokado jest źródłem witamin A, D i E. Zapobiega odwadnianiu się skóry i poprawia jej elastyczność. Jest lekiem dla przesuszonych i zniszczonych włosów – zapobiega rozdwajaniu się końcówek oraz blaknięciu włosów farbowanych. Wspomaga walkę z popękanymi naczynkami, łagodzi i działa przeciwzapalnie.
Ponadto zmiękcza zrogowaciały naskórek na piętach oraz łokciach. Świetnie się wchłania i jest dobrze tolerowany przez skórę.
Olejki kosmetyczne najlepiej zamawiać w internecie. Np. marki Ol'Vita kosztują od 10 do 30 zł, w zależności od rodzaju. To naprawdę ekonomiczne rozwiązanie – dobrej jakości olejki są bardzo wydajne i wielofunkcyjne.
