Nie koniec problemów rodziców 6-latków. Nie mają nic do powiedzenia?

Rodzice 6-latków mają problem z rekrutacją do zerówek
Rodzice 6-latków mają problem z rekrutacją do zerówek Fot. Pixabay / Floridanana / CC0 Public Domain
Co dziesiąty sześciolatek z Warszawy nie dostał się do wybranej przez rodziców zerówki. W jednej z najbardziej obleganych placówek – Szkole Podstawowej nr 77 na Bielanach – o jedno miejsce starało aż 64 chętnych. Teraz burmistrz wskaże dzieciom placówki, do których będą uczęszczać.

Po wprowadzonej i szybko wycofanej reformie, sytuacja 6-latków nie jest do końca jasna. Rodzice mogą zostawić dzieci na kolejny rok w przedszkolu, mogą też wysłać je do szkolnej zerówki albo od razu do pierwszej klasy podstawówki.

Największym problemem jest jednak fakt, że w przypadku zerówek – inaczej niż w przypadku szkół – nie obowiązuje rejonizacja. Oczywiście miasto ma obowiązek zapewnienia dziecku miejsca w zerówce, ale gdy 6-latek nie dostanie się do wybranej przez rodziców placówki, burmistrz dzielnicy sam wskazuje zerówkę, do której trafi dziecko.


W praktyce może to wyglądać tak, że dziecko – między przedszkolem a szkołą – trafi na rok do zupełnie innej placówki. Całkowita zmiana miejsca, otoczenia i towarzystwa na pewno nie służy dziecku i jego poczuciu komfortu. Szczególnie, że po roku – gdy trafi do szkoły zgodnej z miejscem zamieszkania – ponownie zmieni środowisko.

"Będę jeździć na drugi koniec"
Takie rozwiązanie problemu nie podoba się rodzicom. – Wybrałam zerówkę przy szkole, którą mam praktycznie 500 metrów od domu. Ale niestety zabrakło nam punktów w rekrutacji i teraz będziemy musiały dojeżdżać na drugi koniec dzielnicy – mówi Sylwia, mama Mai.


Dyrekcja placówki zapewnia, że po zerówce Maja będzie miała zagwarantowane miejsce w pierwszej klasie w ich szkole. Co z tego, skoro nie jest to szkoła pierwszego wyboru dla jej rodziców. – Ta szkoła nie cieszy się zbyt dobrą renomą i może dlatego było tu dużo wolnych miejsc – mówi Sylwia.

Aby Maja mogła iść do szkoły, którą wybrali dla niej rodzice, musiałaby trafić od razu do pierwszej klasy. Jednak jej mama podchodzi do tego pomysłu sceptycznie. – Nie chciałabym, żeby przeskakiwała jeden stopień. Wolałabym, żeby szła równo ze swoimi koleżankami z grupy, ale teraz nie wiem, czy są na to szanse – zaznacza.

W całej Warszawie podobny problem mają rodzice co dziesiątego 6-latka. Część rodziców zdecydowała się napisać odwołanie od decyzji rekrutacyjnej, ale to przyniesie skutek tylko wtedy, gdy ktoś z pierwszej listy zwolni miejsce. Reszta dzieci musi czekać na wskazanie wolnego miejsca przez burmistrza dzielnicy.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE