Jest wszędzie i niszczy życie. Coraz więcej osób ma na niego alergię

Prawo autorskie: gastas / 123RF Zdjęcie Seryjne
Nikiel jest pierwiastkiem chemicznym, z którym wszyscy mamy do czynienia każdego dnia. Chociaż jest może mniej "znany" niż reklamowany jako "cud natury" magnez czy niezbędne żelazo, to ma drugą twarz. I to taką, której poznania nikomu nie życzę.

Pamiętam, że już jako dziewczynka musiałam obejść się smakiem i zrezygnować z "czaderskich kolczyków, które nosiły wszystkie koleżanki". Moje uszy zaledwie po kilkunastu minutach robiły się czerwone, zaczynały swędzieć i ropieć. Jako że nigdy nie byłam szczególnie zakochana w biżuterii, to rozstanie z nią nie złamało mi serca. Później raz czy dwa próbowałam jeszcze z jakimś pierścionkiem czy naszyjnikiem, ale powracające swędzenie i/lub wysypka trwale wybiły mi to z głowy.

Czy mam uczulenie na nikiel?
Nie wiem. Nigdy nie robiłam testów, ponieważ w moim przypadku wystarczyło całkowite zrezygnowanie z noszenia biżuterii. Nigdy nie miałam również reakcji, które zaniepokoiłyby mnie na tyle, by szukać pomocy u specjalisty. Kilka dni temu trafiłam na relację Kasi, która prowadzi blog "Harmony life&style" i uświadomiłam sobie, że uczulenie na nikiel jest naprawdę poważnym problemem, który skutecznie uprzykrza życie. I moje swędzące ucho przy tym to nic.

Chociaż nie znam Kasi osobiście, to zrobiło mi się przykro, gdy z jednej strony cieszyła się, że po tylu latach poznała diagnozę, a z drugiej bezsilnie pokazywała, jaki ślad na jej ciele pozostawia alergia. - Kiedy moje uczulenie jest nasilone, tak jak przez ostatnie tygodnie, jest naprawdę widoczne. Zdarza się, że ludzie przyglądają mi się z niesmakiem, ale nigdy nikt nie zapytał mnie wprost, z czym się borykam. Odkąd na Instagramie zaczęłam mówić głośno o tym, co mi dolega i pokazywać prawdziwą siebie, zdarzyło się kilka przykrych dla mnie wiadomości w stylu: „ ale strasznie wyglądasz, przestraszyłabym się ciebie na ulicy”. Na szczęście więcej jest jednak reakcji empatycznych - tłumaczy Kasia.


I dodaje: "Nie wstydzę się pokazać bez makijażu swojego pokaleczonego ciała, myślę, że to może pomóc mi samej w zaakceptowaniu swojego wyglądu, ale też pomaga innym ludziom. Swoją słabość postanowiłam zamienić w moją siłę i moc. Wierzę, że dzięki nagłośnieniu takiej choroby i mówieniu o tym jak można sobie pomóc rośnie samoświadomość wielu osób i bardzo mnie to cieszy.

Szybko okazało się, że nie jest w tej walce o zdrowie osamotniona. Wielu z nas boryka się z problemami skórnymi, często jednak to ukrywamy. Również uczulenie na nikiel jest przypadłością stosunkowo powszechną - dotyka co piątą osobę i częściej pojawia się u kobiet. Wynika to głównie z kulturowego czynnika, jakim jest noszenie biżuterii i ozdób. Wzrasta również zachorowalność wśród dzieci. Szczególnie narażone są osoby wykonujące konkretne zawody: kasjerzy, stomatolodzy, jubilerzy.

Objawy uczulenia na nikiel
Oczywiście nikomu nie zalecamy diagnozować się samodzielnie, można jednak zaobserwować u siebie objawy, które warto skonsultować z lekarzem. Uczulenie na nikiel może być kontaktowe (zaczerwienienia, wysypka, bąble, zgrubienia, łuszczenie się) i ustępować, gdy ograniczymy kontakt skóra-przedmiot. Jak każda choroba ma różny przebieg i nasilenie, dlatego w jednym przypadku może skończyć się na swędzeniu, w innym na pękaniu i krwawieniu skóry oraz tworzeniu się ran. Mogą wystąpić również: zapalenie spojówek, nieżyt nosa, ataki astmy i duszności, a w przypadku spożycia (alergia pokarmowa) nudności, wymioty i bóle brzucha.

W przypadku Kasi jest to wysypka w postaci czerwonych swędzących plam na rękach, twarzy, szyi, dekolcie i nogach, a także piekące i spuchnięte oczy.

- Niestety moja alergia jest bardzo trudna do zdiagnozowania, ponieważ jestem uczulona na bardzo wiele rzeczy, są to tzw. alergie krzyżowe. Żeby dojść do tego, na co powinnam uważać, przez ostatnie lata zrobiłam wiele badań, między innymi testy alergiczne płytkowe, testy MRT, biorezonans, inne badania podstawowe. Łącznie odwiedziłam kilkunastu lekarzy. Dodatkowo jestem dość trudnym przypadkiem, ponieważ moje uczulenie potrafi się wycofać i nie dawać żadnych objawów przez rok czy dwa, następnie atakuje zupełnie niespodziewanie. Ostatnim tropem jest wykrycie silnej alergii na nikiel, które wyszło w testach płytkowych po odczycie po 48 i 72 godzinach - mówi blogerka.

Gdzie jest nikiel?
Niestety nie ma magicznej tabletki czy cudownej maści, które zakończyłyby męki związane z uczuleniem. Najbardziej skuteczne okazuje się unikanie alergenu, co jest bardzo trudne, ponieważ nikiel jest dosłownie wszędzie. Znajdziemy go nie tylko we wspomnianej już biżuterii, oprawkach okularów czy zegarkach, ale również:
- naparstkach
- nożyczkach
- spinkach
- guzikach
- kluczach
- monetach
- sztućcach i garnkach
- sprzączkach od pasków
- implantach ortopedycznych i stomatologicznych.

Szczególnie trzeba uważać na te przedmioty, które przylegają bezpośrednio do skóry. W miarę możliwości można wybierać np. plastikowe zamienniki lub pomalować je lakierem bezbarwnym - wtedy alergen nie będzie miał kontaktu z ciałem. Znacznie trudniej wykluczyć jednak produkty spożywcze, które zawierają nikiel. Najlepiej pozbyć się z diety: herbaty zielonej i czarnej, czekolady, kakao, piwa i wina, migdałów, roślin strączkowych, serów topionych, owoców morza, śledzi, suszonych śliwek, octu, koncentratu pomidorowego i ketchupu, kukurydzy, cebuli, brzoskwiń, bananów, wiśni, gruszek, soi (mleka sojowego także), margaryny. Unikać należy produktów z puszek.

Nikiel znajdziemy również w wodzie, co nie oznacza oczywiście, że należy zrezygnować z picia i kąpieli. Niektórzy chorzy piszą, że musieli zmienić przyzwyczajenia związane z pielęgnacją ciała - zamiast porannego mycia twarzy wodą z kranu, przecierają cerę tonikiem.

- Gdy otrzymałam diagnozę, wydawało mi się, że wykluczam wszystko. Kawę, którą kocham, herbatę, cytrusy, wszystkie produkty z puszek, orzechy, owsiankę, soczewicę czy wino. Oczywiście lista zakazanych produktów jest dużo dłuższa. W tej chwili jestem na diecie eliminacyjnej, robię również detoks organizmu z metali ciężkich. Zrezygnowałam również z kosmetyków, których używałam na co dzień i przyzwyczajam się, że muszę bardzo dokładnie czytać składy produktów i unikać tych, które zawierają nikiel. Niestety, nie zawsze się to udaje. Ostatnio kupiłam eko bezglutenowe wafle ryżowe. Ryż mogę jeść, więc wydawały mi się bezpieczne. Po zjedzeniu dwóch, dostałam uczulenia dookoła ust. Jeszcze raz przeczytałam skład i dopiero wtedy zobaczyłam, że były one z ryżu brązowego, który zawiera nikiel - mówi Kasia.

Alergia na nikiel. Jakie badania wykonać?
W pierwszej kolejności należy zgłosić się do lekarza, który rozpozna wysypkę i wykona test płatkowy - polega na nałożeniu na skórę pleców plastrów, które nasączone są alergenem o odpowiednim stężeniu. Po 48 godzinach lekarz zdejmuje plastry i ocenia reakcję organizmu. Kolejny odczyt następuje po 72 godzinach. Niekiedy wykonuje się również doustną próbę, która ma sprowokować typowe objawy.

Wykonuje się również testy punktowe. Polegają na nakłuciu wewnętrznej strony ręki i umieszczeniu tam alergenów. Ilość testów zależy od zebranego przez lekarza informacji. Może on wtedy zlecić m.in. testy wziewne, na pleśnie, pokarmowe, na roztocza, żywice czy kosmetyki.

Może cię zainteresować także: Co pyli w maju? Porady dla alergika


Źródło: Moja alergia na nikiel, poradnikzdrowie.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE