Marzenia młodych mam.
Marzenia młodych mam. dgm / 123RF Zdjęcie Seryjne

Marzenia są po to, by się spełniały czy wystarczy, że będą? Oto efekt naszej ciekawości.

REKLAMA
O czym marzą mamy? Oczywiście u każdej z pań po zadaniu takiego pytania, pojawiał się rozmarzony uśmiech i hasło: ale takie realne, czy mogę pofantazjować? Potem okazywało się, że tak naprawdę ich marzenia nie są zbyt wygórowane. To po prostu największe bolączki młodych mam.
Marzę, by moje piersi były odczepiane. Tak, żebym napełnione pokarmem mogła wręczyć mężowi i żeby mógł zostać z dzieckiem na kilka godzin. To byłoby po prostu boskie. – Ewa, 30 lat
Chciałabym, by w sklepie panie nie kierowały mnie do sekcji dla ciężarnych, bo mój brzuch poporodowy wygląda, jakbym miała niedługo rodzić. Tak serio, to moim marzeniem jest powrót do wagi sprzed ciąży. Ciężko zrzucić tych 28 nadprogramowych kilogramów, część spadła od razu, ale niestety sporo zostało. Przy małym dziecku jest sporo ruchu i spacerów, ale nie wystarcza to, by waga powróciła. Jakbym mogła sobie coś wymarzyć, to rozmiar 38 bez potu na siłowni. – Karolina, 29 lat
Chciałabym dostać od Mikołaja słuchawki, które pozwolą mi zaznać spokoju. Dzień bez płaczu i kłótni dzieci – oto moje marzenie. Mam bliźnięta, które potrafią walczyć o każdy przedmiot, o każdą sekundę mojego czasu. Przyznam, że wieczorem jestem tam zmęczona, że zapominam jak się nazywam. Gdyby ktoś mi podarował takie słuchawki, to byłoby najcudowniejsze widzieć, ale nie słyszeć, jak moje dzieci uśmiechnięte i zgodne bawią się razem.– Beata, 25 lat
Marzę, by ktoś przez tydzień przejął kontrolę nad moją łazienką i kuchnią. Pranie zrobione, obiad ugotowany, a w szafie świeżo uprasowane ciuchy. Oto marzenie młodej mamy.– Patrycja, 24 lata
Moim marzeniem jest to, by mój mąż znowu zaczął widzieć we mnie kobietę, a nie tylko matkę karmiącą. Chciałabym by znowu zaczął się starać, by dbał o mnie i zabiegał o moją uwagę. To, że karmię, nie znaczy, że nie jestem nadal demonem seksu. Nawet z podkrążonymi oczami. –Hania, 25 lat
Gdybym mogła wybrać swój wymarzony prezent, to chyba wzięłabym wolny dzień od dziecka. Takim, żeby ktoś przejął opiekę nad moją siedmiomiesięczną córką i pozwolił mi się wyspać, spotkać z koleżanką, pójść na zakupy i żebym nie musiała robić tego wszystkiego w biegu. I żeby mój instynkt macierzyński zasnął na ten dzień i nie kazał mi dzwonić co godzinę do opiekunki, z pytaniami: co z dzieckiem, czy zjadło, czy piło, a kupka to była, a czy na pewno nie ma gorączki? – Inga, 28 lat
Marzę, by mieć więcej czasu dla dzieci. Moja praca pochłania tyle godzin w ciągu dnia, że widuję syna i córkę 3 godziny na dobę. Nie jest to nierealne marzenie, bo właśnie aplikuję na inne stanowisko i jest duża szansa, że zmienię pracę. To jest największe marzenie całej naszej rodziny. – Magda, 31 lat
Kolacja z mężem bez dzieci. Bez nasłuchiwania czy śpią, bez maluchów skaczących nam po kolanach. Marzę, by w końcu jakiś posiłek zjeść ciepły i do samego końca bez przerywania. Dzieci moje mają bowiem szósty zmysł i gdy tylko siadam do jedzenia, od razu wszczynają alarm. – Marta, 26 lat
Wolne łóżko, o tym marzę najbardziej. Bez dzieci, które każdej nocy dziwnym trafem wędrują do sypialni rodziców i wciskają się pomiędzy mnie i męża. A i jeszcze jak mogę jedno, to proszę o budzenie się z głową na własnej poduszce i bez skurczu szyi, bo okazało się, że spałam na krawędzi łóżka. – Kinga, 28 lat
Marzenie życia – mąż, który czyta mi w myślach i wyrzuca śmieci zanim go o to poproszę, kładzie dzieci do łóżek, bym ja mogła odpocząć, masuje mi plecy, zanim powiem mu o bólu i sprząta po sobie. Zwłaszcza w toalecie. – Hania, 25 lat
A o czym wy marzycie?