
To miało być idealne rozwiązanie dla rodziców chroniących dzieci. Dostrzeżono jednak niebezpieczeństwo jakie wiąże się z używaniem tego typu urządzeń.
REKLAMA
Dotychczas smartwatche polecane były wszystkim rodzicom, ze względu na szereg funkcji, które pomagałyby w dbaniu o bezpieczeństwo dziecka. Wbudowany lokalizator, możliwość odbierania połączeń, odpisywania na SMS-y, zainstalowana nawigacja i to wszystko w małym zegarku, które dziecko nosi na ręku, to wygodne rozwiązanie. Dzięki temu, że dziecko nosi zegarek stale ze sobą, w odróżnieniu od komórki, jest to niezawodny sposób zlokalizowania dziecka i sprawdzenie czy bezpiecznie dotarł np. ze szkoły do domu.
Niemiecka Federalna Agencja Sieciowa uznała jednak, że urządzenia te, choć pozornie są dobrym rozwiązaniem, to jednak wiąże se z nimi także wiele niebezpieczeństw. Postanowiono zakazać więc całkowicie ich sprzedaży.
Głównym powodem jest przede wszystkim oprogramowanie instalowane w smartwatchach, które jest bardzo podatne na ataki hakerskie. Cyberprzestępca może w łatwy sposób dostać się do mikrofonu oraz kamery i zrobić zdjęcia, oraz nagrać filmu otoczenia dziecka. To narusza prawo do prywatności. Ponadto, jak potwierdza serwis Technogadzet.pl, haker jest w stanie także modyfikować lokalizacje urządzenia i wprowadzić rodziców w błąd, albo podsłuchiwać dziecko w sali lekcyjnej.
Obecnie sprzedaż takich urządzeń została zakazana. BNetzA, czyli niemiecki urząd federalny ds. telekomunikacji apeluje do rodziców, by odebrali dzieciom smartwatche, a nawet je zniszczyli.
Może cię zainteresować także: Młody geniusz: 12-latek zaprojektował nowy smartwatch. Urządzenie wygląda jak plaster miodu
źródło: Technogadżet.pl
