
Poznajcie „Dżesikę z chowu klatkowego i Brajanka z wolnego wybiegu”. Te „dorosłe dzieci są spieprzone, bo rodzice, zamiast dawać im czas, dawali im kompetencje do pracy w korpo i zaciągania kredytu hipotecznego” - czytamy na blogu Pokolenie Ikea. Zamiast kupować setki podręczników wychowawczych, przeczytaj ten wpis.
„Czy przeszłoby ci przez gardło: „Moje dziecko pracuje na kasie w Biedronce i jest szczęśliwe”?” - taki tytuł nosi najnowszy wpis na blogu Pokolenie Ikea. Intrygujący, kontrowersyjny, prawda? W tym przypadku za mocnym tytułem idzie ważna treść. Autor porusza problem współczesnego wychowywania dzieci i tego, czego ich uczymy. „Jeśli będziesz się dobrze uczył, to osiągniesz sukces.” Ale sukces przynosi nie szkoła, nie milion dwieście tysięcy kursów, tylko pasja. Samo jej odkrycie jest życiowym sukcesem”.
Wyobraź sobie swoje dziecko, które skończyło najbardziej prestiżową szkołę, zainwestowałeś w jego wykształcenie grubą kasę, by teraz zarabiało krocie. I zarabia! Tylko nic go nie cieszy, jest zagubione i nieszczęśliwe.
A teraz wyobraź sobie swojego syna pracującego na kasie w Biedronce. Wie, że musi przepracować kilkaset godzin, by zarobić na wymarzone wakacje. To jest jego cel i jest szczęśliwy.
Już słyszę, jak mówisz, że jest to mało prawdopodobne. Tylko zastanów się przez chwilę, skąd wzięło się to pokolenie zagubionych ludzi leczących depresję w kolejnych gabinetach psychologicznych?
Pokolenie Ikea
www.pokolenieikea.com
Może cię zainteresować także: Prawda o pokoleniu lat 90. "Mam 40 lat i przeraża mnie to co widzę. Millenialsi są złymi pracownikami i rodzicami"
Czego więc uczymy zamiast tych podstawowych kompetencji, zamiast akceptacji dla buntu i tego wszystkiego, czego nie uczą w szkołach? Ambicji i... „kompetencji do zaciągania kredytów”. Efekt?
Pokolenie Ikea
www.pokolenieikea.com
Jak twierdzi bloger (i ciężko się z nim nie zgodzić) wydaje nam się, że szczęście kupimy naszym pociechom w skalpach Nike czy tych z elektroniką. Dzieci stały się miarą sukcesu rodzica, wyznaczają nasz status. Zapisujemy je na kolejne zajęcia dodatkowe. W końcu nas stać! „Dżesika z chowu klatkowego i Brajanek z wolnego wybiegu. Edukacja w naszych czasach jest jak Jezus Chrystus i Budda. Jest święta. Jak alkohol dla alkoholika. Jak kokaina w koedukacyjnym kiblu w klubie. Kokaina, którą wszyscy ciągną i wszyscy wierzą, że załatwi ich problemy”.
Zdaniem autora wychowujemy „mężczyzn, którzy mają za dużo. Kobiety, które potrzebują ojca”. Swój wpis kończy słowami, pod którymi i my się podpisujemy „Nie popełniajcie błędów swoich rodziców”. Uczmy się na ich błędach, wyciągamy wnioski.
źródło: Pokolenie Ikea
