
Zbyt wczesne sadzanie dziecka na nocnik może prowadzić do poważnych problemów ze zdrowiem - przekonuje pediatra.
Słyszałaś o zaletach naturalnej higieny niemowląt? Na pewno, bo ostatnio o tym głośno. Zgodnie z założeniami wychowania bezpieluchowego dziecko jest traktowane z szacunkiem, bo "nie leży w odchodach", szybciej też uczy się samodzielności. Poza tym pieluchy są drogie i nieekologiczne, więc należy ich unikać. Amerykański urolog dziecięcy, Steve J. Hodges, walczy z tą tezą, twierdząc, że dzieci przed 3. rokiem życia w ogóle nie powinny siadać na nocniku.
Tak, chodzi o dzieci poniżej 3. roku życia! Według lekarza aż do osiągnięcia tego wieku dziecko powinno swobodnie wypróżniać się w pieluchę, a oczekiwanie, że będzie nad tym panować, jest po prostu nienaturalne i krzywdzące.
dr Steve J. Hodges
Autor wpisu dla portalu babble.com twierdzi, że im wcześniej zaczyna się z dzieckiem treningi czystości, tym poważniejsze problemy mogą się pojawić. Zgodnie z jego teorią każdorazowe zaciskanie zwieraczy powoduje, że ściany pęcherza stają się grubsze i silniejsze. I to nic dobrego! Z czasem, gdy dziecko wielokrotnie powstrzymuje się od oddawania moczu, pęcherz robi się na tyle podrażniony, że może dojść do niekontrolowanego popuszczania moczu. Szkody dopełniają zaparcia, spowodowany nimi nacisk na pęcherz oraz infekcje wywołane nagromadzeniem się bakterii.
Może cię zainteresować także: 10 szokujących rzeczy, które kazano robić w przeszłości dzieciom i ich mamom
dr Steve J. Hodges
Brzmi strasznie, prawda? Tymczasem w Polsce treningi czystości 2-latków to norma. W wielu przedszkolach wymaga się od dzieci 2,5, a tym bardziej 3-letnich, umiejętności korzystania z nocnika. A "wypadki" się piętnuje ("Jaś znów narobił w spodnie, nieładnie"). Może warto trochę zweryfikować to podejście? A już na pewno nie zmuszać do nocnikowej samodzielności niemowlaków?