Fot. Screen z YouTube
Fot. Screen z YouTube

REKLAMA
W Sydney, 30 letnia kobieta dopuściła się czynu, którego nie potrafiłaby sobie wyobrazić żadna z nas. Australijka porzuciła niemowlę, swoje własne dziecko. Miało zaledwie 1 dzień. Mama włożyła je do studzienki kanalizacyjnej. Zostawiła na pastwę losu.
Ogromna wola życia
Kobieta porzuciła swoje dziecko wracając ze szpitala po porodzie. Zeznała policji: "Po prostu zobaczyłam studzienkę przy ulicy i włożyłam tam dziecko". Przyznała również, że w następne dwa dni powracała w to miejsce i nasłuchiwała, czy dziecko wydaje jakieś odgłosy. Niczego nie słysząc, uznała, że noworodek nie żyje. Jednak 5 dni po porzuceniu dziecka, przypadkowy przechodzień usłyszał dziwne odgłosy wydobywające się z kanalizacji. Wezwał policję. Odsunięto betonowy właz. Dół, w którym ukryto dziecko, mierzył aż 2,5 m głębokości. Policja wydobyła niemowlę z dna. Było zziębnięte, odwodnione, niedożywione i ranne, ale wciąż żyło.

Matka dziecka była przerażona
Aż trudno sobie wyobrazić, aby jakakolwiek matka była zdolna porzucić dziecko w taki sposób, a co więcej, w ciągu następnych dni wracać w to miejsce i nasłuchiwać płaczu maleństwa. Musiałaby być ogromnie zdesperowana, przestraszona, samotna. Niestety, tak właśnie było. Gdy Australijka była w 8 miesiącu ciąży jej ówczesny partner porzucił ją, odchodząc do innej. Chciała wówczas dokonać aborcji, jednak lekarz odmówił, ponieważ ciąża była już bardzo zaawansowana. Kobieta przestraszyła się, jak zareaguje na sytuację jej głęboko wierząca rodzina. Była osamotniona i przytłoczona tym, co ją spotkało. Choć wciąż może nam się to wydawać niewyobrażalne, porzuciła swoje dziecko w studzience kanalizacyjnej, ponieważ w tamtej chwili nie widziała żadnego innego wyjścia z sytuacji, w której się znalazła.
Czy można orzec o odpowiedniej karze dla takiej zbrodni?
Zdarzenie to miało miejsce w listopadzie 2014 roku. Wówczas sąd skazał kobietę na 1 rok i 9 miesięcy pozbawienia wolności, przy dobrym sprawowaniu. Maksymalny okres pozbawienia wolności mógłby trwać 3 lata i 6 miesięcy. W przyszłym miesiącu kobieta wychodzi na wolność. Sędzia stwierdził, że matka w momencie popełnienia zbrodni była upośledzona emocjonalnie oraz intelektualnie. Orzekł, że "sytuacja, w której kobieta się znalazła, całkowicie przerosła wszelkie możliwości poradzenia sobie z nią ". Dodał również:
Andrew Colefax
sędzia w sprawie

"Myślę, że ciąg czynników, które doprowadziły do ​​tej wstrząsającej zbrodni, był w dużej mierze poza kontrolą sprawcy i to bardzo mało prawdopodobne, aby to kiedykolwiek się powtórzyło."

Porzucony maluszek przebywa w rodzinie zastępczej. Ma obecnie 20 miesięcy i jak informuje jego opiekun, jest w pełni zdrowy i rozwija się prawidłowo. Sąd wciąż będzie regularnie monitorował sytuację dziecka.