Fot. screen z Facebooka
Fot. screen z Facebooka

Sprawa dotyczy rodziców z Alberty w Kanadzie, których ława przysięgłych uznała za winnych niedostatecznej opieki nad 19-miesięcznym dzieckiem, zmarłym w 2012 r. z powodu zapalenia opon mózgowych. Sędzia zdecydował, że rodzice skazani za niewystarczającą opiekę nad dzieckiem mają obowiązek opublikowania wyroku na swoim Facebookowym profilu.

REKLAMA
Polskie prawo dopuszcza podanie wyroku do publicznej wiadomości, czy też opublikowanie go na konkretnych zasadach. Za oceanem obowiązuje tzw. System precedensów i jak podkreślają Kanadyjscy prawnicy, ten wyrok stał się takowym. Do tej pory bowiem podobny przypadek nie miał miejsca. W omawianej sprawie prokurator wystąpiła o kary więzienia od 3 lat do 4,5 roku, sędzia natomiast orzekł karę więzienia 4 miesięcy dla ojca i 3 miesięcy aresztu domowego dla matki. Zobowiązał także rodziców do wizyt lekarskich z trojgiem pozostałych dzieci oraz zarządził publikację treści wyroku na stronie na Facebooku prowadzonej przez skazane małżeństwo.
Sprawa
Do tragicznego wypadku doszło w 2012 roku. Rodzice leczyli malucha domowymi sposobami, czym doprowadzili do jego śmierci. Cały proces posługując się mediami społecznościowymi, próbowali przedstawiać jako spór między zwolennikami naturalnego sposobu życia i wyłącznego prawa rodziców do kontroli nad dzieckiem, a z drugiej strony państwem ingerującym w prywatność, narzucającym obowiązkowe szczepionki i dopuszczane metody leczenia.
Pisałyśmy o tej sprawie jakiś czas temu, jednak kontrowersyjny wyrok sprawił, że postanowiłyśmy do niej wrócić.
Od śmierci chłopca rodzice intensywnie prowadzili nie tylko Facebookowego Fanpage, ale i bloga, na których wciąż pojawiały się komentarze. Były to zarówno rzeczowe argumenty, zwracające uwagę m.in. na to, że sądy nie zajmują się przypadkami śmierci dzieci w szpitalach - mimo leczenia metodami uznawanymi przez medycynę zachodnią. Z drugiej strony są bardzo emocjonalne wypowiedzi zwolenników teorii spiskowych.
W ocenie sądu media społecznościowe stały się dodatkowym miejscem dyskusji, stąd treść wyroku. Sędzia jednak nie określił, w jakim czasie rodzice mają ją opublikować. Dziennik "The National Post" przytoczył wypowiedź prawnika z Calgary, który zwrócił uwagę na fakt, że nigdy nie spotkał się jeszcze z taką treścią wyroku. Jedyna znana mu podobna forma to zdarzające się w USA przypadki skazywania na pojawienie się w miejscu publicznym z tablicą informującą o wydanym wyroku. Jak mówi Adriano Iovinelli "To jasny znak, że sądy zaczynają reagować na rosnące znaczenie mediów społecznościowych i na metody używane przez przestępców do tworzenia wokół siebie grup zwolenników oraz budowania poparcia, co podważa zaufanie do systemu wymiaru sprawiedliwości".

Cel
Prawnicy zastanawiają się, czy sędzia w ogóle miał prawo zarządzić publikację treści wyroku na Facebooku. To bowiem rodzi poważny precedens. Z drugiej strony osoby działające na rzecz ochrony praw obywatelskich zwracają uwagę, że sąd nie zakazał przeciwnikom wyroku komentowania go w sieci, natomiast ze względu na złożoność sprawy uznał, że należy przedstawić jego pełną treść.
Jak tłumaczy mecenas Anna Gręda-Adamczyk, polskie prawo przewiduje taką możliwość i wyjaśnia w jakich okolicznościach jest to uzasadnione.
adw. Anna Gręda-Adamczyk
greda-kancelaria.pl

„Przepis art. 43 b Kodeksu karnego stanowi, że sąd może orzec podanie wyroku do publicznej wiadomości w określony sposób, jeżeli uzna to za celowe, w szczególności ze względu na społeczne oddziaływanie skazania, o ile nie narusza to interesu pokrzywdzonego.

Aby podać wyrok do publicznej wiadomości muszą zaistnieć dwie przesłanki. Pierwsza z nich ma charakter pozytywny – celowość podania wyroku do publicznej wiadomości. Celowym jest podać wyrok do publicznej wiadomości, jeśli takie podanie spełni cele ogólnoprewencyjne, czyli odstraszy inne osoby od popełniania tego rodzaju przestępstw. Podanie wyroku do publicznej wiadomości ma charakter także ogólnowychowawczy. W praktyce chodzi tu o przestępstwa, które wzbudziły ogromny niepokój, wzburzenie, zainteresowanie społeczne. Druga przesłanka ma charakter negatywny. Podanie wyroku do publicznej wiadomości nie może naruszać interesów pokrzywdzonego, czyli prowadzić do naruszenia jego dóbr osobistych, ostracyzmu w społeczeństwie. Podanie wyroku do publicznej wiadomości nie może krzywdzić pokrzywdzonego.”

Celem podania wyroku do publicznej wiadomości jest zatem nie piętnowanie sprawcy ale edukacja. W dużym uproszczeniu możemy powiedzieć, że to działanie ku przestrodze. Czy ten cel został osiągnięty? To okaże się dopiero za jakiś czas. Jednak sam fakt, że sąd podjął taką a nie inną decyzję i postanowił o publikacji wyroku w tym a nie innym miejscu daje do myślenia.