
I niech was nie zwiedzie ten piękny obrazek, ta uśmiechnięta mama na zdjęciu i jej rozradowany maluch. Zapewne nie ma ona świadomości jak wielką krzywdę wyrządza swojemu dziecku, a powinna mieć! Nie ja pierwsza poruszam temat "wisiadeł", bo tak je należy nazwać i do nosidła mu daleko. Z kolei jej pociecha, szczęśliwa, że jest w ramionach mamy, ufna jej bezgranicznie, jest na łasce nieodpowiedzialnego rodzica.
Szczerze, to mam nadzieję, że to dziecko wisi na swoim kroczu tylko na potrzeby zdjęcia, ale niestety zapewne się mylę, bo i na ulicach taki obrazek to nie rzadkość. Po co to robią? Zapewne by "pokazywać mu świat", zaspokajać jego ciekawość. A co faktycznie fundują swojemu dziecku?
Pozycja "przodem do świata" jest przede wszystkim niefizjologiczna, niezgodna z anatomią malucha. Ponadto, nosząc dziecko w ten sposób, rodzice zapewniają mu nadmiar bodźców, a sobie mogą sprawić potężny ból pleców.
Monika Młoda
fizjoterapeutka BABYFIZJO
Niewłaściwa pozycja Wisząc przodem, dziecko nie jest w stanie ułożyć się w pozycji "żabki", z zaokrąglonymi plecami i uniesionymi, podkurczonymi nogami, a to jest pozycja fizjologicznie prawidłowa. W "wisiadle" dziecko ma mocno wyprostowane plecy, a jego kręgosłup jest wypychany nienaturalnie do przodu, co też może utrudniać mu oddychanie.
Zwisające nóżki Nóżki bezwiednie "dyndają", uderzają o ciało rodzica podczas chodzenia, są pozbawione podparcia i nie ma jak ich ułożyć, nie ma możliwości ich zgięcia w kolankach by biodra mogły uzyskać prawidłową pozycję. Cały ciężar ciała skoncentrowany na kroczu Dziecko uciska jądra lub spojenie łonowe! "Wisiadła", które tylko udają nosidła, najczęściej mają wąski pas w obszarze genitaliów, wystrzegajmy się ich.
Może cię zainteresować także: "Matko boska, stringi na szelkach...". Mają pomagać dziecku w nauce chodzenia. Czyżby?
Niezabezpieczona główka Tutaj nie zapewniamy dziecku żadnego podparcia, nie chronimy jej przed wstrząsami. A jak maluch zaśnie? Gdy odwrócony jest "tyłem do świata" jego twarz najczęściej wtulona jest w klatkę piersiową rodzica, w odwrotnej pozycji główka nie ma o co się oprzeć, a przecież w trakcie snu, nawet u starszego dziecka i dorosłych, spada napięcie mięśniowe i główka może "latać" na wszystkie strony.
Monika Młoda
fizjoterapeutka BABYFIZJO
Nadmiar bodźców W pozycji "przodem do świata" układ nerwowy malucha jest nieustannie stymulowany. Przez rzeczy mu nowe, obce, głośne, kolorowe. Może się cieszyć, dziwić, ale czasami idzie się przestraszyć, a wtedy...nie ma jak wtulić się w rodzica, by znów poczuć się bezpiecznie. Może to przyczynić się do odczuwania nadmiernego napięcia, czy nawet ataków płaczu trudnych do opanowania.
Brak kontaktu wzrokowego Dziecko poznaje, czy dane miejsce, albo sytuacja, są bezpieczne po reakcji mamy lub taty. W pozycji przodem do świata nie widzi twarzy rodzica i nie może nawiązać z nim kontaktu wzrokowego.
Ból pleców Dotyczy to naszych, rodziców pleców. Nosząc dziecko w ten sposób jesteśmy zmuszani do odginania się do tyłu, przez co pogłębiamy lordozę lędźwiową. Zawieszanie na więzadłach i ścięgnach miednicy i kolan może doprowadzić do silnych bólów w plecach.
Jeśli dziecko ma powyżej 6 miesięcy, rozwija się prawidłowo i chcemy pokazywać mu świat, najlepiej wsadzić je w nosidło na plecach.
Monika Młoda
fizjoterapeutka BABYFIZJO
Źródło: siostraania.pl
