
Ile przyjaźni z dzieciństwa zostanie na całe życie? Raczej niewiele. W tym przypadku przyjaźń nie tylko przetrwała właściwie wszystko. Zamieniła się w uczucie, związek, a potem wspólną rodzinę.
REKLAMA
Od najmłodszych lat
Dagmara i Rafał znali się po prostu od zawsze. A konkretnie: od dziesiątego roku życia. Mieszkali blisko siebie, ich rodzice się przyjaźnili i często odwiedzali, więc oni często bawili się ze sobą. I naprawdę się lubili nawet w czasach, gdy dziewczynki bawiły się tylko z dziewczynkami a chłopcy – z chłopcami. A oni mieli swoje tajemnice, wspólne zabawy, ulubione książki. Chodzili do różnych szkół, a więc mieli różne grupy znajomych, ale to nie przeszkadzało im trzymać się razem.
Dagmara i Rafał znali się po prostu od zawsze. A konkretnie: od dziesiątego roku życia. Mieszkali blisko siebie, ich rodzice się przyjaźnili i często odwiedzali, więc oni często bawili się ze sobą. I naprawdę się lubili nawet w czasach, gdy dziewczynki bawiły się tylko z dziewczynkami a chłopcy – z chłopcami. A oni mieli swoje tajemnice, wspólne zabawy, ulubione książki. Chodzili do różnych szkół, a więc mieli różne grupy znajomych, ale to nie przeszkadzało im trzymać się razem.
Również w liceum udało im się utrzymać znajomość. Wtedy oczywiście zaczęły się już pierwsze miłości, pierwsze związki. Dagmara cieszyła się, że ma kogoś takiego jak Rafał. Zawsze mogła mu się zwierzyć, wypłakać. On ją rozumiał, zawsze mogła na nim polegać. Chodzili razem na spacery, na lody, do kina.
Zawsze był dla niej kimś szczególnym. A raczej prawie zawsze. Gdy tylko Dagmara z kimś się wiązała, Rafał szedł w odstawkę. Może to brzmi strasznie, ale przecież to jednak jest naturalne – mówi Dagmara – Który facet zniósłby to, że jego dziewczyna ma bliskiego przyjaciela, powiernika, z którym spędza mnóstwo czasu?
Może zainteresować cię także: Możesz się oburzać droga koleżanko. Ale ja dzięki niewinnemu flirtowi nie płacę mandatów!
Zawsze na nią czekał
Jednak związki Dagmary z reguły nie trwały długo – jakieś kilka miesięcy. Gdy się kończyły, Rafał zawsze udzielał jej wsparcia. A on? Też miewał jakieś dziewczyny, ale to nie przeszkadzało mu być blisko Dagmary za każdym razem, gdy go potrzebowała.
Jednak związki Dagmary z reguły nie trwały długo – jakieś kilka miesięcy. Gdy się kończyły, Rafał zawsze udzielał jej wsparcia. A on? Też miewał jakieś dziewczyny, ale to nie przeszkadzało mu być blisko Dagmary za każdym razem, gdy go potrzebowała.
Spotykał się kiedyś z taką Martą, trwało to kilka miesięcy. Wiedziałam, że ona mnie nie znosi, że kłócą się o jego przyjaźń ze mną. W końcu postawiła mu ultimatum: ona albo ja. Bez wahania rozstał się z nią – mówi Dagmara – Nie byłam z tego dumna. Zawsze chciałam, żeby Rafał był szczęśliwy! – tłumaczy. Ale od razu dodaje, że nie zrobiła nic, by powstrzymać go przed rozstaniem z Martą.
Bo szczerze chciała dla niego jak najlepiej. Ale wygodnie było jej korzystać z tego, że czekał na nią zawsze, gdy miała złamane serce i potrzebowała komuś się wypłakać. Tak właśnie wyglądała ich relacja w dorosłym życiu. Gdy byli w czasach studenckich ale także wtedy, gdy Marta zamieszkała z niejakim Jackiem i planowała z nim ślub. Mieli zarezerwowaną salę, kupioną suknię ślubną, wydrukowane zaproszenia. Wtedy on powiedział: „Przepraszam, nie jestem gotowy”. A potem spakował walizki i się wyprowadził.
Może zainteresować cię także: "Powinnaś to przewidzieć!" - wykrzyczał, gdy powiedziałam, że nie mogę mieć dzieci. Czy jestem jeszcze kobietą?
Rany muszą się zagoić
Zaniedbana relacja z Rafałem odżyła. Znów pocieszał, dowartościowywał, przytulał. Był na każde jej zawołanie, przez dwadzieścia cztery godziny na dobę. Nigdy przy nikim innym nie czułam się tak komfortowo jak przy nim. Jego obecność zawsze była tak oczywista, że jej nie doceniałam. Wtedy zaczęłam – opowiada.
Zaniedbana relacja z Rafałem odżyła. Znów pocieszał, dowartościowywał, przytulał. Był na każde jej zawołanie, przez dwadzieścia cztery godziny na dobę. Nigdy przy nikim innym nie czułam się tak komfortowo jak przy nim. Jego obecność zawsze była tak oczywista, że jej nie doceniałam. Wtedy zaczęłam – opowiada.
W końcu to zauważyła. Rafał był nie tylko świetnym kumplem. Był czuły, inteligentny, przystojny… I sama nie mogła pojąć, jak mogła wcześniej tego nie widzieć? Może dlatego, że był dla niej kimś w rodzaju brata? A może dlatego, że nigdy nie pomyślała, że on może być nią zainteresowany? Przez krótką chwilę myślała, że tylko ona zaczęła interesować się nim. Szybko wyprowadził ją z błędu.
Gdy już przebolałam rozstanie z Jackiem, a jednocześnie bardzo zbliżyłam się do Rafała, on mi wszystko wyznał. Kochał się we mnie przez te wszystkie lata, ale bał się mi o tym powiedzieć. Bał się, że go odrzucę, a tak, jako przyjaciel mógł być blisko mnie – opowiada – A ja naprawdę przez te wszystkie lata niczego się nie domyślałam!
Można byłoby być złośliwym i powiedzieć, że po wypróbowaniu kilku opcji i sparzeniu się Dagmara po prostu przestała szukać i wybrała tę bezpieczną. Ale z jej punktu widzenia to tak nie wygląda. Przyjaźń, sympatia, zaufanie – tylko tyle i aż tyle czuła do Rafała przez te wszystkie lata. Teraz łączy ich miłość, związek i… dwójka dzieci. Staram się nie bawić w „co by było gdyby…” i zastanawiać, jakby się wszystko potoczyło, gdybyśmy zeszli się jakieś dziesięć lat wcześniej. Kto wie, może już dawno byśmy się rozstali? A tak – mamy wszystko. I wiem, że będziemy ze sobą zawsze.
