
„Twoje dziecko jest strasznie pyskate”, „Jeju, jak ten mały pyskuje”, „No i po co ta pyskówka?”. Znamy te wyrażenia wszyscy prawda? Ale czy kiedykolwiek zastanawialiśmy się, co tak naprawdę znaczą? Albo lepiej – skąd się wzięły? I idąc dalej tym tropem, dlaczego dzieci pyskują?
Pyskować, to wg słownika języka polskiego PWN potocznie znaczy tyle co: odzywać się do kogoś lekceważąco, bezczelnie; odpowiadać komuś zuchwale i arogancko; pyszczyć. Zdecydowanie więc czasownik ten jest negatywnie nacechowany. Kojarzy się z brakiem szacunku dla drugiej (zazwyczaj starszej) osoby, negatywną postawą, buntem.
Jak jest naprawdę? Dość często mówi się o buncie dwulatka, czterolatka, o buncie dziecka w ogóle. Czasem właśnie owo „pyskowanie” jest przejawem swego rodzaju nieumiejętności wyrażenia swoich emocji. Dziecko nie wie, jak nazwać to co czuje. Nie wie jak wyrazić to, co się z nim dzieje. Dlatego krzyczy, tupie nogą, odwraca się i niegrzecznie odpowiada. Wielu rodziców nie ma czasu / siły / ochoty wdawać się z dzieckiem w dyskusje i cierpliwie tłumaczyć na czym świat stoi. Dlatego tak często pada słynne „Nie pyskuj”.
Warto zastanowić się kilka razy nim z naszych ust padną wspomniane słowa. Jak podkreślają psychologowie czasem dziecko w ten sposób próbuje przekonać rodzica do swoich poglądów. Należy poświęcić mu czas, porozmawiać, wyjaśnić czym jest sztuka argumentowania. Dzieci, które nie zgadzają się na wszystko od razu, czasami protestują, okazują swoje wątpliwości wyrastają świadome własnej wartości. Są asertywne i bardziej stanowcze. Dlatego rolą rodzica nie powinno być narzucanie własnych racji, przekonywanie dziecka że to co mówi (bo jest starszy i mądrzejszy) jest najlepsze.
Aleksandra Wrona
psycholog rodziny
Analiza sytuacji Dlatego, drodzy rodzice, należy bardzo dokładnie przeanalizować sytuację, w której się znaleźliście. Musicie ocenić czy dziecko próbuje przekonać Was do swoich racji, ale troszkę mu jeszcze nie wychodzi, czy też atakuje rodzica, by w ten sposób wyładować swoje emocje.
Może zainteresować cię także: Nauczaj, a nie pouczaj. Kilka sposobów na wychowanie mądrego (życiowo) dziecka
Tak czy siak, to wy przede wszystkim musicie zachować spokój. To nie jest łatwe zadanie, ale w ten sposób dajecie przykład dziecku. Pokazujcie, że bardzo ważna jest samokontrola, a krzyk i gniew są zupełnie zbędne. Uczycie malca, że każdą sprawę da się załatwić kulturalnie i na spokojnie. A działanie pod wpływem emocji może powodować tylko szkody.
Wy jesteście rodzicami i wy wyznaczacie dziecku granice. Musi wiedzieć już od najmłodszych lat, ze zasługujecie na szacunek i pod żadnym pozorem nie ma prawa was obrażać. To jednak działa w dwie strony. Wy również nie macie prawa obrażać dziecka. Dlatego przede wszystkim nie reagujcie na pyskowanie złością. Wasz spokojny, acz stanowczy ton zapewne ostudzi emocje urwisa. Który prędzej czy później z tego wyrośnie.
Na podstawie: sos rodzice
