![Fot. Screen z Youtube / [url=https://www.youtube.com/watch?v=7tuY8wEu9Go]Inside Edition[/url]](https://m.mamadu.pl/43972b6cdb1f707914a8cf08f86f838e,1500,0,0,0.jpg)
Ofiarą okrutnej manipulacji padł fotograf, Sunny Jo, który chciał pomóc pogrążonej w żałobie matce zmarłej, 2-letniej dziewczynki. Okazało się, że kobieta, która zleciła mu tę pracę, w rzeczywistości odpowiada za tę tragedię.
REKLAMA
Ludzie mówią mi, że zakpiłem ze śmierci tego dziecka. Pytają mnie, jak mogłem to zrobić, ale przecież ja o tym nie wiedziałem!
Cała sprawa zaczęła się kiedy specjalizujący się w tworzeniu fotomontaży, Sunny Jo, otrzymał wiadomość od Jeanie Ditti. Kobieta pisała w niej, że jest zrozpaczona po śmierci swojej małej córeczki i chciałaby zamówić zestaw zdjęć, na których znajdowałyby się razem. Nie było to pierwsze tego typu zlecenie realizowane przez Sunny’ego dlatego zgodził się, a kierowany współczuciem do matki dziewczynki, odmówił przyjęcia zapłaty. Kiedy jego prace ujrzały światło dzienne, rozpętało się prawdziwe piekło.
Okazało się, że zaledwie tydzień wcześniej, zlecająca mu pracę kobieta wraz ze swoim chłopakiem, zostali oskarżeni o brutalne pobicie ze skutkiem śmiertelnym ich córeczki Macy.
Może zainteresuje cię także: Dla rodziców zdjęcia umierających noworodków często są jedynym dowodem na to, że choć przez chwilę mieli dziecko
Fotomontaże były więc manipulacją, mającą na celu ukryć to co zrobiła Jeanie i ocieplić jej wizerunek w oczach innych ludzi.
Chociaż sama idea robienia fotomontaży ze zmarłymi może wydawać nam się kontrowersyjna, jest to dość popularna w Ameryce forma pielęgnowania pamięci osoby, która odeszła. Na zdjęciach, Sunny umieścił więc małą Macy, która wyglądając jak aniołek słucha czytanej jej bajki czy towarzyszy mamie na cmentarzu. Jest to szczególnie okrutny widok, znając okoliczności jej śmierci...
Źródło: mic.com