
REKLAMA
Witam,
Jestem mamą sześciolatka, który od września chodzi do pierwszej klasy. Przyznaję – kiedy pierwszy raz usłyszałam o tym, że moje dziecko będzie musiało iść do szkoły, bez możliwości wyboru – byłam przerażona. Ale nie pobiegłam czym prędzej do psychologa (sama nim jestem) po odroczenie obowiązku szkolnego, tylko na spokojnie zaczęłam wszystko rozważać.
Jestem mamą sześciolatka, który od września chodzi do pierwszej klasy. Przyznaję – kiedy pierwszy raz usłyszałam o tym, że moje dziecko będzie musiało iść do szkoły, bez możliwości wyboru – byłam przerażona. Ale nie pobiegłam czym prędzej do psychologa (sama nim jestem) po odroczenie obowiązku szkolnego, tylko na spokojnie zaczęłam wszystko rozważać.
Po pierwsze, pani z przedszkola – powiedziała, że uważa moje dziecko za gotowe do nauki
I tutaj muszę wspomnieć, że nie uczyła ona dzieci czytać ani pisać, mój synek wszystkiego uczył się dopiero w klasie, a teraz, na początku marca, już płynnie czyta i pisze. Potem porozmawiałam z nim, najbardziej zainteresowanym – synkiem. Nie mówiłam, że szkoła to kierat, nie straszyłam nauką do nocy, nie mówiłam „teraz to koniec z zabawą”. Opowiedziałam mu o szkole jako o miejscu, gdzie pozna nowych przyjaciół, gdzie nauczy się wielu ciekawych rzeczy, gdzie będzie wielka sala gimnastyczna do biegania i robienia fikołków.
I tutaj muszę wspomnieć, że nie uczyła ona dzieci czytać ani pisać, mój synek wszystkiego uczył się dopiero w klasie, a teraz, na początku marca, już płynnie czyta i pisze. Potem porozmawiałam z nim, najbardziej zainteresowanym – synkiem. Nie mówiłam, że szkoła to kierat, nie straszyłam nauką do nocy, nie mówiłam „teraz to koniec z zabawą”. Opowiedziałam mu o szkole jako o miejscu, gdzie pozna nowych przyjaciół, gdzie nauczy się wielu ciekawych rzeczy, gdzie będzie wielka sala gimnastyczna do biegania i robienia fikołków.
„Mamo, ja już idę do szkoły, nie będę z dzidziusiami siedział w przedszkolu”
Pojechaliśmy na dni otwarte, zajrzeliśmy razem w każdy kąt, poznaliśmy panie i dyrektora. I co się stało? Moje dziecko nie mogło się doczekać rozpoczęcia roku! Całe wakacje wszystkim opowiadał, że on jest już taki duży, że idzie do szkoły. Nie chciał już w wakacje chodzić do przedszkola, mimo że była taka możliwość i przecież byli tam też jego koledzy. Naturalnie wytłumaczył mi, że przecież „mamo, ja już idę do szkoły, nie będę z dzidziusiami siedział w przedszkolu”.
Pojechaliśmy na dni otwarte, zajrzeliśmy razem w każdy kąt, poznaliśmy panie i dyrektora. I co się stało? Moje dziecko nie mogło się doczekać rozpoczęcia roku! Całe wakacje wszystkim opowiadał, że on jest już taki duży, że idzie do szkoły. Nie chciał już w wakacje chodzić do przedszkola, mimo że była taka możliwość i przecież byli tam też jego koledzy. Naturalnie wytłumaczył mi, że przecież „mamo, ja już idę do szkoły, nie będę z dzidziusiami siedział w przedszkolu”.
Może cię zainteresować także: Psycholog: „Powiedzieć 6-latkowi, że wciąż będzie przedszkolakiem? To jakby zanegować jego poziom rozwoju”
Może to też kwestia pani, która jest ich wychowawczynią – dużo śpiewają, bawią się, wychodzą na dwór, ale jednocześnie mają sprawdziany i codzienną pracę domową. Adaś nie protestuje, robi lekcje na świetlicy, a potem bawi się z kolegami i wręcz jest niezadowolony, kiedy za wcześnie się po niego przychodzi! Jestem z niego dumna i uważam, że zdecydowana większość sześciolatków odnajdzie się w szkole. Pewnie, że są wyjątki, ale to już kwestie, które powinny być indywidualnie rozwiązywane. Teraz powiedziałam mu, że gdyby w tym roku miał iść do szkoły, to musiałby zostać rok dłużej w przedszkolu, powiedział „Matko, jakie ja miałem szczęście, że mogłem pójść normalnie” – to jest dla niego normalnie!
Mam jeszcze młodszego synka, z rocznika 2012 i teraz wiem, że poślę go jako sześciolatka, nawet jeśli będę musiała załatwiać mu specjalne pozwolenia, bo wiem, że da sobie radę.
Rodzice, uwierzcie w swoje dzieci.
Artykuł jest częścią akcji społecznej #mądrydzieciak zainicjowanej przez serwis Mama:Du. Postanowiliśmy walczyć z krzywdzącymi sześciolatki przekonaniami. Zamierzamy rozprawić się z największymi mitami dotyczącymi niedostatecznego poziomu rozwoju dzieci w tym wieku, niedostosowania szkół i programu nauczania. Zapraszamy do śledzenia innych naszych artykułów z tej serii!