Zbieranie pudeł i lizanie szyb. Oto 8 dziwactw, które dzieci kochają - znacie je?

Fot. Pixabay.com / [url=https://pixabay.com/en/girl-baby-blue-eyes-window-940786/]AdinaVoicu[/url] / [url=https://pixabay.com/en/girl-baby-blue-eyes-window-940786/]CCO Public Domain[/url]
Fot. Pixabay.com / AdinaVoicu / CCO Public Domain
Taka już jest rola rodzica, że co rusz odkrywa przedziwne upodobania swoich dzieci i usiłuje im sprostać. Bo jeśli drobne dziwactwa mają uradować maluchy, ale też rozwinąć ich kreatywność, to dlaczego nie? Przecież przy dziecku przydają się nie tylko zabawki i akcesoria niemowlęce. Czasem upodobania dziecięce mogą naprawdę zszokować. Oto kilka spośród nich.

1. Choinka do października
Moja piętnastomiesięczna córka bardzo lubi choinkę. Kiedy jest smutna, marudna, lub płacze wystarczy zapalić lampki i pokazać jej świąteczne drzewko, a na jej buzi od razu maluje się uśmiech. I nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że mamy już drugą połowę stycznia. Normalnie pozbylibyśmy się już choinki. Ale jeśli ma ona dawać dziecku radość i uspokojenie, to niech sobie stoi i do października!

2. Stanie w oknie
Jeszcze nie tak dawno słyszałam opowieści o tym, jak dzieci mojego kuzyna upodobały sobie stanie w oknie i obserwowanie przejeżdżających aut, autobusów, tramwajów. Tamte dzieci już wyrosły z tej rozrywki, ale najwyraźniej jest ona wyjątkowo atrakcyjna, bo pałeczkę przejęła moja córka. Uwielbia, gdy trzyma się ją na wysokości okna, skąd może widzieć to, co się dzieje na ulicy. A przy okazji dzieje się coś niepojętego. Kiedy przejeżdża autobus linii 179, córeczka piszczy z radości. Identycznie wyglądający autobus 166 nie wywołuje w niej żadnej reakcji. I zrozum tu dzieci!

3. Oglądanie albumu ze ślubnymi zdjęciami
Dziecięce książeczki są naprawdę wspaniałe! Jednak żadna z nich nie wzbudza w moich dziecku takiego zainteresowania jak… nasz ślubny album. Pewnie zdjęcia są dla niej bardziej interesujące od obrazków w książeczkach, a powklejane ozdobne karty z życzeniami do złudzenia przypominają zabawki sensoryczne. Album jest na tyle interesujący, że córeczka potrafi go przeglądać nawet po kilkanaście razy dziennie. Może poszczególne strony w efekcie będą trochę zniszczone, gdzieniegdzie na stałe pozostały ślady małych rączek, ale za to przy takiej częstotliwości oglądania na pewno nie zapomnimy żadnych szczegółów tej uroczystości!
4. Wielogodzinne spacery
Dzieci lubią świeże powietrze, dzięki niemu lepiej zasypiają. Problem zaczyna się wtedy, kiedy dziecko chce zasypiać tylko na świeżym powietrzu. Może nie jest to szczególnie uciążliwe w środku lata, ale już konieczność wyjścia na dwugodzinny spacer zimą, by dziecko miało drzemkę w ciągu dnia, albo spacer z wózkiem po północy, bo mały się obudził i bez spaceru nie zaśnie bywają nieco kłopotliwe. W mojej okolicy przed kilkoma miesiącami podczas porannych spacerów z psem niemal codziennie widywałam mężczyznę z kilkumiesięcznym niemowlakiem z wózkiem spacerującym… około szóstej rano. I coś mi mówi, że to wyjście z domu to była jedyna szansa na nieprzerwaną godzinę snu dla zmęczonej mamy malucha…


5. Taneczne rytuały
Niektóre dzieci lubią zasypiać podczas spacerów, inne upodobały sobie oprawę taneczno-muzyczną. Synek znajomej najchętniej zasypia w ramionach swojego taty śpiewającego pod nosem „Jingle Bells” (niezależnie od pory roku) i tańczącego w rytm swoich śpiewów. Wielu rodziców potwierdza, że mogłoby stworzyć własny śpiewnik i zbiór tanecznych kroków, które wymyślają, by ułożyć maleństwo do snu.

6. Zbieranie pudeł, toreb i kartonów
Zabawki są świetne, ale papierowa torba to dopiero coś! Można do niej pakować klocki i pluszaki, potem je wyjmować i pakować z powrotem… Efekt? Zebrana w domu kolekcja papierowych toreb i kartonów, gdy jedna z nich nudzi się córeczce wystarczy zamienić ją na torbę lub pudło w innym kolorze i zabawa zaczyna się od nowa!

7. Bilety komunikacji miejskiej
Kiedyś bez zapowiedzi wpadłam do znajomej, mamy kilkuletniego synka. Żałowałam, że nie mam prezentu dla chłopca, ale jego mama szybko mnie uspokoiła. „Przyjechałaś autobusem, tak? Masz jeszcze bilet?” Podarowałam maluchowi skasowany bilet a na jego twarzy zobaczyłam prawdziwe szczęście. Podziękował za podarunek i dołączył go do swojej, starannie przechowywanej kolekcji skasowanych biletów, które otrzymał od innych gości. Następnym razem gdy odwiedziliśmy koleżankę przyjechaliśmy samochodem, ale nie zapomnieliśmy o tym, by zatrzymać się koło kiosku i kupić bilet dla dziecka.

8. Kolekcjonowanie gazet
Oczywiście byłoby zbyt banalnie, gdyby chodziło o gazety dziecięce. Synek znajomych uwielbia przeglądać kolorowe tygodniki i miesięczniki swojej babci. Kiedyś babcia podczas porządków część starych gazet wyrzuciła naiwnie sądząc, że nic się nie stanie jeśli zastąpi je nowymi. Oczywiście maluch podczas wizyty u babci natychmiast zauważył braki w „kolekcji”, a rozpaczy nie było końca. Od tamtej pory babcia pamięta, że wyrzucanie zeszłorocznych tygodników jest niedopuszczalne.

Zapewne podobnych dziwactw jest tyle, ile domów z małymi dziećmi. I czy moglibyśmy odmówić maluchom tych drobnych radości? I po co mielibyśmy to robić? Zamiast walczyć z powyższymi upodobaniami wolelibyśmy dowiedzieć się, jakie nietypowe preferencje mają wasze maluchy?
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE