Mężczyzna przyznaje, że w większości przypadków nie zna swoich potomków. Nie wie kim są oraz gdzie i jak żyją. Jak to możliwe? 41-latek jest nielicencjonowanym dawcą spermy. Jego sylwetkę przedstawiła brytyjska telewizja BBC.

REKLAMA
Widzom programu powiedział, że swoją działalność prowadzi nieprzerwanie od 16 lat. Każdorazowa usługa kosztuje 50 funtów. Na antenie przyznał z dumą, że ma prawie 800 dzieci na całym świecie – od Hiszpanii po Tajwan. Dodał również, że ma liczniejsze potomstwo od Czyngis-chana. Rekordowy ojciec reklamuje się również na Facebooku.
Jaka jest procedura? Brytyjczyk odpowiada, że bardzo prosta. Zaczyna się od rozmowy telefonicznej z potencjalną klientką. W zależności od tego jak potoczy się konwersacja, odpowiednia dawka spermy może być przekazana już na następnym spotkaniu. 41-latek podkreśla, że nie bywa wybredny. Nie przejmuje się jeśli przyszła mama pije lub pali. Etyka jego pracy zakazuje mu jedynie przekazywania spermy narkomankom.
Jak podkreślił w programie ma troje dzieci – w tradycyjnym znaczeniu tego słowa. Dwóch synów z pierwszego małżeństwa i córkę z drugiego. Jest po rozwodzie, niedawno rozstał się z partnerką, która nie mogła pogodzić się z jego zajęciem. Jego przyjaciele wiedzą, czym się zajmuje.
Taka działalność jest na Wyspach zakazana., jednak nielicencjonowane banki spermy w żaden sposób nie chronią kobiet ani dawcy. Przyszłe matki nie mogą mieć pewności, że nasienie pochodzi od zdrowego mężczyzny. On sam może być jednak sądownie zmuszony do płacenia alimentów.
Źródło: rmf24.pl